Rugbiści Lechii Gdańsk zdobyli Puchar Polski

Biało-zieloni nie będą musieli źle wspominać minionego sezonu. Wykorzystali ostatnią szansę na poprawę wizerunku wygrywając w Gdańsku finał Pucharu Polski z AZS Folc Warszawa
- Naprawdę nie wiem, jak będzie - mówił "Gazecie" tuż przed wejściem na boisko Janusz Urbanowicz, filar Lechii. Początek meczu zapowiadał, że skończy się dobrze dla Lechii. Biało-zieloni grali szybko, pewnie i osiągnęli przewagę, ale... prowadzenie z karnego zdobyli goście. Lechiści mieli jednak w składzie Jacka Grebasza, który po przerwie spowodowanej kontuzją nogi wrócił na koniec sezonu do gry. "Strzała" zdobył przyłożenie, ale w 25. min Lechia znów przegrywała 7:8, bo po błędzie obrońcy Rafała Kwiatkowskiego AZS przyłożył piłkę na polu gospodarzy. Kwiatkowski zrehabilitował się celnie kopiąc karnego. Tuż przed końcem pierwszej części po efektownej akcji Lechii przyłożenie zdobył Maciej Szablewski II.

Podczas 5-minutowej przerwy trener Marek Płonka stanął w środku koła stworzonego przez rugbistów i głośno ich mobilizował. Wytknął im liczne błędy, bo Lechia, mimo prowadzenia, popełniała ich mnóstwo. - Więcej dyscypliny w młynie - krzyczał zdenerwowany podczas meczu Płonka. To przyniosło efekt, bo po akcji Grebasza Lechia zdobyła kolejne przyłożenie, a Kwiatkowski podwyższył na 24:8. Wtedy do ataku ruszyli goście. Młody i kondycyjnie lepszy zespół AZS w ciągu kilkunastu minut doprowadził do stanu 24:22! Lechia w ostatnich kilku minutach pojedynku zdołała uporządkować grę i "dowieźć" zwycięstwo do końca. - Nie sądziłem, że ten mecz będzie nas kosztował tyle zdrowia i nerwów - skomentował wykończony Janusz Urbanowicz.

Lechia Gdańsk24 (17
AZS Folc Warszawa22 (8)
Punkty dla Lechii: Jacek Grebasz 10, Rafał Kwiatkowski 9, Maciej Szablewski II 5. Dla AZS Folc: Adam Pałyska 7, Patryk Szwarc i Tomasz Gołąb po 5 oraz karna piątka