Pierwszy trening Widzewa

Prawdopodobnie bramkarzem łódzkiego drugoligiowca będzie ktoś z dwójki: Mariusz Liberda - Maciej Nalepa
- Stworzymy drużynę, która będzie zaliczała się do czołowych w II lidze - zapowiada Zbigniew Boniek. Deklaracja o możliwości wycofania się z finansowania Widzewa przysłoniła wydarzenia sportowe. Tymczasem we wczorajszym treningu wzięło udział 21 zawodników, w tym dziewięciu nowych. Dziesiąty był wychowanek klubu Artur Sadura, ale on już w poprzednim sezonie ćwiczył z drużyną. Wielkich nazwisk nie było. - Ale i tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż rok temu, kiedy zaczynaliśmy niemal w konspiracji - uważa Boniek.

Z nowych graczy pewny pozostania w Widzewie jest Jarosław Białek, ostatnio grający w Kujawiaku Włocławek. To 25-letni wychowanek Zawiszy Bydgoszcz, który później grał m.in. w Lechu Poznań i Aluminium Konin. - To bardzo dobry środkowy pomocnik - ocenia Zbigniew Stefaniak, drugi trener Widzewa. - Jego atutem jest bardzo dobra wydolność, przez co na boisku dużo biega.

Pozostali piłkarze będą na razie sprawdzani. A są to obrońcy - Bartłomiej Konieczny i Krzysztof Zawadzki oraz napastnik Paweł Kowalczyk. Z tej trójki łódzki kibice najlepiej znają Zawadzkiego, który jest wychowankiem klubu i synem Pawła, byłego piłkarza, a później asystenta Mara Dziuby. 24-letni zawodnik wiosną występował w Heko Czermno. Za to Koniecznego dobrze zna trener Stefan Majewski, który pracował z nim w Amice Wronki. W sumie 25-letni zawodnik rozegrał pięć spotkań w ekstraklasie. W rundzie wiosennej Konieczny grał w IV-ligowej Kani Gostyń, z którą awansował do III ligi. Ostatni nowy to Paweł Kowalczyk z Pogoni Leżajsk. - W sumie w ostatnim sezonie strzelił 13 goli, a grał w drużynie beniaminka III ligi. To dobry wynik - chwalił zawodnika Boniek. W lidze Kowalczyk zdobył dziewięć bramek, a jego klub zajął 12 miejsce.

Do kadry zostali włączeni najzdolniejsi juniorzy - Przemysław Ziółkowski, Krzysztof Nowakowski, Piotr Kuklis, Artur Melon oraz wspomniany wcześniej Sadura. Boniek i Wojciech Szymański zapowiadają jednak, że to nie koniec nowych zawodników. Na testy przyjadą w poniedziałek z Krakowa dwaj wiślacy - obrońca Dominik Husejko i pomocnik Bartosz Iwan. Ten ostatni jest synem byłego reprezentanta Polski - Andrzeja. Niewykluczone, że do Widzewa trafi też kolejny zawodnik mistrza Polski - Grzegorz Kmiecik. - Cały czas staramy się o niego - twierdzi Majewski.

Szkoleniowiec drużyny z al. Piłsudskiego podkreśla jednak, że teraz interesują go piłkarze, których nie trzeba już sprawdzać i którzy będą nie uzupełnieniem, ale wzmocnieniem zespołu. Jak już informowaliśmy, Boniek zaproponował przenosiny do Łodzi Piotrowi Włodarczykowi z Legii. On jednak czeka na to, czy będzie miał miejsce w podstawowym składzie warszawskiego zespołu. - Chcemy też sprowadzić dwóch dobrych pomocników - deklaruje Boniek.

Jednak największym hitem może być obsada pozycji bramkarza. Kandydatami do gry w Widzewie są bowiem niedawni reprezentanci Polski - Mariusz Liberda i Maciej Nalepa. Pierwszemu z nich skończył się kontrakt z Groclinem Grodzisk Wielkopolski, chciał wyjechać na Zachód. Na razie jednak nie znalazł sobie klubu, dlatego rozważa łódzką ofertę. Nalepa zaś po odejściu z Karpat Lwów wyjechał na Łotwę, lecz jego zespół zbankrutował. - Teraz chciałby w Polsce odbudować formę - podkreśla Boniek. Szef Widzewa zapowiada, że przez miesiąc zbuduje drużynę, która będzie zaliczała się do najsilniejszych w lidze. - Na razie nie mogę podać żadnych nazwisk, bo konkurencja nie śpi. Od poniedziałku zaczną pojawiać się kolejni nowi piłkarze.

Wczoraj brakowało jednak dwóch: Rafała Pawlaka i Adama Kardasza. Pierwszy później wróci z wczasów, zaś młody pomocnik zdawał egzamin na uczelni.

Widzewiacy będą ćwiczyć na własnym stadionie do 12 lipca, a dzień później pojadą na zgrupowanie na Wawrzkowiznę. - Chcemy, żeby tatm drużyna scementowała się - zapowiada Boniek. Pierwszy sparing Widzew rozegra w środkę z KKS Koluszki.