Adam Romański: Tylko Celtic!

Celtic czy Trabzonspor? Nie rozumiem, jak Maciej Żurawski może się zastanawiać. Uczestnik Ligi Mistrzów, klub z wielką widownią, ogromną dumą, wielkimi tradycjami to Celtic. Miasto na końcu świata, gdzie nawet diabeł nie mówi już dobranoc, czołowy klub Turcji bez sukcesów w Europie to Trabzonspor. Nad czym tu się zastanawiać?
Szkocja to szansa na Złoty But dla najskuteczniejszego piłkarza Europy. W meczach z wyspiarzami Żurawski strzela gole jak na zawołanie, więc bez problemów poradziłby sobie co tydzień na boiskach w Kilmarnock, Dundee, Aberdeen, Dunfermline czy Invernes. A cztery razy w roku miałby szanse przejść do historii, grając wielkie mecze w "świętej wojnie" z Rangersami.

Ze Szkocji można trafić do ligi angielskiej, z Trabzonu trudno będzie Żurawskiemu wyjechać dalej niż do Stambułu, no - może do Rosji.

Pieniądze? Owszem, parę euro na pewno można utargować (kto w Turcji nie lubi się targować?), ale czy to już naprawdę czas na targi o drobne?

W Szkocji grają górą i kopią po nogach? Ale sędziowie i surowe zasady federacji karzą niesportowe zachowania. W Turcji "Żurawia" mogą skopać nie tylko po nogach. W Trabzonie razem z Szymkowiakiem w jednym tygodniu może też być noszony na rękach, by w następnym uciekać przed rozjuszonym tłumem.

Parę lat temu byłem na meczu koszykówki w mieście Kayseri, gdzieś w połowie drogi między Ankarą a Trabzonem. Ciekawy miejscowy zespół grał całkiem nieźle, ale to, co działo się na trybunach i wokół hali polskich koszykarzy, przyprawiło o spore nerwy. Kilka miesięcy później dowiedziałem się, że klub rozwiązano, bo prezes w czasie meczu zszedł z trybun i przystawił pistolet do głowy sędziemu, który odgwizdał faul miejscowego zawodnika...

Marzy mi się Maciej Żurawski, który po kilku latach w Szkocji idzie śladami Henrika Larssona i na "piłkarską starość" żegnany z honorami przez fanów Celticu ma być jokerem Barcelony. Jaką wizję ma Żurawski w Turcji? Czyimi śladami chce iść? Jacka Cyzio, który kiedyś wyjechał robić karierę w Trabzonie?