Atlas Wrocław - Polonia Bydgoszcz, niedziela, godz. 17

ŻUŻEL. Największym wydarzeniem będzie debiut w Atlasie czarnoskórego Antonia Lindbaecka. Mecz z Polonią to także okazja, by zobaczyć w akcji... starych znajomych - Krzyżniaka, Sawinę i Protasiewicza.
Wynik pierwszego meczu 56:34 dla Polonii praktycznie rozstrzyga sprawę punktu bonusowego na korzyść bydgoszczan. Trudno bowiem zakładać, że Atlas stać na zwycięstwo w rozmiarach 57:33. - Na pewno obronimy bonus - przekonuje wiceprezes Polonii Leszek Tillinger.

Zwycięstwo meczowe jest jednak jak najbardziej w zasięgu drużyny trenera Cieślaka. Tym bardziej że beznadziejnie spisującego się w spotkaniu z Włókniarzem Duńczyka Hansa Andersena (tylko cztery punkty) zastąpi odważnie jeżdżący Szwed Antonio Lindbaeck, rewelacja ostatnich miesięcy w światowym żużlu. Czarnoskóry żużlowiec co prawda w poniedziałek poobijał się w lidze angielskiej (narzeka na ból biodra), ale obiecał, że przyjedzie do Wrocławia.

Bydgoszczanie nie obawiają się jednak Lindbaecka, tylko... trudnego toru. Już podczas meczu z Włókniarzem ekipa gości narzekała, że był on dziurawy, a dziury były umiejętnie ukryte. Poza tym - zdaniem częstochowian - obsługa startu zasypywała tory zawodnikom Włókniarza. A jak będzie w niedzielę? - Co do problemów z wrocławskim torem to jesteśmy zabezpieczeni - mówi Tilliger. - Po to jesteśmy w trójkę w parkingu, żeby nie tracić frajersko punktów. Jeden [kierownik organizacyjny Andrzej Polkowski - red.] jest na murawie i obserwuje, jak taśma idzie w górę i czy pola startowe nie są nierówno zasypywane. Drugi [trener Zdzisław Rutecki - red.] trzyma pieczę nad zawodnikami, a jeszcze nad tym wszystkim czuwam ja. W meczu z Polonią po raz kolejny w tym sezonie nie wystąpi Robert Miśkowiak. Kreowany na jednego z liderów "Misiek" praktycznie nie jeździ w Polsce, choć dobrze spisuje się za granicą. Wydawało się, że szansę dostanie właśnie w niedzielę (mógłby pojechać za Andersena), klub podpisał jednak umowę z Lindbaeckiem. - Spokojnie, "Misiek" wkrótce dostanie swoją szansę - mówi prezes Atlasu Andrzej Rusko. - Wiemy, że dobrze spisuje się w ligach zagranicznych. Moim zdaniem już w sierpniu wróci do składu.

Mecz z Polonią to także okazja, by zobaczyć w akcji... starych znajomych - Krzyżniaka, Sawinę i Protasiewicza. Cała trójka decydowała kiedyś o sile wrocławskiego klubu, a teraz zdobywa punkty dla Polonii. Najdłużej jeździł w Atlasie Krzyżniak (lata 1999-2002), który w tym czasie zdobył dwa srebrne i jeden brązowy medal DMP, dwa brązowe medale IMP i mistrzostwo polski w parach. Pozostali przez dwa lata reprezentowali wrocławski klub - Sawina w sezonach 2000 i 2001, a Protasiewicz - 1995, 1996.

SkładyAtlas: 9. Lindbaeck 10. Świderski, 11. Słaboń, 12. Gapiński, 13. Hampel, 14. Jamroży, 15. Pacholak; Polonia: 1. Jonsson, 2. Krzyżaniak, 3. Sawina, 4. Robacki, 5. Protasiewicz, 6. Klecha, 7. Buczkowski.Początek w niedzielę o godz. 17. Relacja na żywo w Polsat Sport.