Exodus MKS-u Mława

Zespół biało-zielonych niknie w oczach. Po odejściu Macieja Rogalskiego i Marcina Rogozińskiego do KSZO Ostrowiec, trwa masowa ?ucieczka" mławskich piłkarzy, którym nie chce się już grać w III lidze. Kontrakty z innymi drugoligowcami podpisało jeszcze trzech byłych graczy MKS-u
Spadek przekreślił marzenia kibiców o dobrym, drugoligowym zespole. Poszukiwania nowych pracodawców niektórzy podopieczni Wiktora Pełkowskiego rozpoczęli jeszcze przed końcem sezonu. Zwłaszcza ci, którym w czerwcu wygasały kontrakty. Najszybciej uwinęli się Maciej Rogalski i Marcin Rogoziński, którzy już przed tygodniem podpisali dwuletnie umowy z KSZO. Do Ostrowca poszli w ślad za swoim dawnym trenerem Jerzym Masztalerem [wprowadził MKS do II ligi i działacze podziękowali mu za usługi, ostatnio pracował w nowodworskim Świcie - red.].

Kilka dni później na odejście zdecydował się ostatecznie Krzysztof Butryn. Niebojący się ostrej walki pomocnik wpadł w oko szkoleniowcowi Zagłębia Krzysztofowi Tochelowi. - Działacze z Sosnowca skontaktowali się ze mną tuż przed zakończeniem sezonu - mówi Butryn. - Po rozegraniu ostatniej kolejki zaprosili mnie na rozmowy do Sosnowca. Nie były one zbyt trudne, szybko ustaliśmy warunki kontraktu. Podpisałem umowę na dwa lata.

Z kolei we Włocławku wylądowali dwaj piłkarze grający w Mławie tylko przez drugoligowy sezon. Maxwell Kalu i Adrian Woźniczka pozostawili po sobie całkiem niezłe wrażenie, jednak po roku w MKS-ie postanowili zmienić klub. Skorzystali z oferty Kujawiaka, gdzie będą trenować pod kierunkiem Bogusława Baniaka.

Czy odejście tej piątki zakończy demontaż zespołu? Chyba nie. Na testy do Górnika Polkowice wybrał się Tomasz Nawrot. I nawet jeśli ich nie przejdzie pozytywnie, to trudno się łudzić, że wróci do Mławy. Do nowego klubu próbują się też załapać ciechanowianie Paweł Lubasiński i Mariusz Mikłowski. Na razie dostali zaproszenie z pierwszoligowej Polonii Warszawa. Rozegrali w niej nawet sparing z Gopłem Kruszwica. Lubasiński przebywał na boisku 45 minut, a Mikłowski przez cały mecz. Oczywiście nie oznacza to jeszcze, że obaj zostaną w stolicy. Ale dali wyraźny sygnał, że na grze w Mławie przestało im już zależeć.

Sporo mówi się także o możliwym transferze będącego ostatnio w świetnej formie bramkarza Roberta Romanowskiego, który znalazł się w kręgu zainteresowań Świtu Nowy Dwór Mazowiecki (przed laty bronił już w Świcie i to w II lidze) oraz Podbeskidzia Bielsko-Biała. Z kolei Łukasz Wróblewski ma propozycję ze Znicza Pruszków walczącego z Ruchem Chorzów w barażach o II ligę. Szkoleniowcem pruszkowian jest Krzysztof Chrobak, dobrze znany Łukaszowi ze wspólnej pracy w juniorskiej drużynie Polonii.

Gdy wszystkich zliczyć, okazuje się, że MKS może zostać w sumie bez dziewięciu zawodników. To bardzo duże osłabienie, które może oznaczać kłopoty z grą nawet w III lidze.