Baraże o II ligę: Radomiak - Tłoki, środa godz. 17

Od tego spotkania zależy wszystko. Jeśli Radomiak pokona Tłoki Gorzyce, przedłuży szanse na wyjście z kryzysu, jeśli przegra, za kilka lat może obudzić się w lidze okręgowej. - Wygramy! - deklarują zgodnie piłkarze ze Struga
Życie napisało taki scenariusz, że ostatni mecz w sezonie jest dla nas jednocześnie najważniejszy - słusznie zauważa trener Radomiaka Mieczysław Broniszewski. - Chyba nikt by lepiej tego nie wyreżyserował.

Choć pojedynek z Tłokami, to dla radomskiego zespołu "być albo nie być", nie zostały wprowadzone w klubie jakieś środki nadzwyczajne. Piłkarze normalnie trenowali, działacze dbali o sprawy organizacyjne. - Zawodnicy muszą być świadomi, o jaką stawkę gramy, ale wprowadzanie atmosfery napięcia nikomu nie jest potrzebne - uważa Broniszewski. Dlatego ostatni przed meczem trening przebiegał tak samo jak w inne dni. Po rozgrzewce przyszedł czas na ćwiczenia z piłką, a jedynie więcej niż zwykle czasu futboliści poświęcili na doskonalenie stałych fragmentów gry. - Nic nie wchodzi - denerwował się Zbigniew Wachowicz, kiedy po jego strzale z rzutu wolnego, piłka znów minęła światło bramki. - Jutro wejdzie - pocieszał się. Kiedy zaczęły się dośrodkowania z kornera, futbolówka już często znajdowała drogę do siatki. Na zmianę trafiali Grażvydas Mikulenas i Nikołaj Branfiłow.

Zajęcia prowadzili: Dariusz Janowski i Arkadiusz Skonieczny, a Mieczysław Broniszewski wszystkiemu przyglądał się uważnie z boku. Dumał zapewne kogo wprowadzić w miejsce pauzującego za kartki Krzysztofa Sadzawickiego. - Nie tylko. Muszę przecież zastanowić się nad strategią, ewentualnymi zmianami, ustawieniem taktycznym - wyliczał później.

Obserwując ostatni trening, z dużą dozą prawdopodobieństwa można wywnioskować, że tym razem Radomiak zagra trójką obrońców: Jakub Cieciura, Nikołaj Branfiłow, Zbigniew Wachowicz. Broniszewski: Możliwe, możliwe, ale mam w głowie również inne warianty.

Ponieważ w Gorzycach "zieloni" mieli największe problemy z opanowaniem środka pola, teraz wystąpi w pomocy pięciu graczy. Od początku zagra Jacek Kacprzak, który będzie odpowiedzialny za konstruowanie akcji ofensywnych. Sęk jedynie w tym, że "Kacper" z grymasem na twarzy opuszczał wczorajsze zajęcia. - Ciągnie mnie trochę pachwina, ale nie ma zagrożenie, że nie zagram - uspokajał. Oprócz niego, nikt nie narzeka nawet na najdrobniejsze urazy. Również napastnicy: Grażvydas Mikulenas i Abel Salami, którzy zapowiadają rehabilitację za niewykorzystane sytuacje podczas pierwszego meczu barażowego.

Zapytany, czy chowa jakiegoś asa w rękawie, Broniszewski odpowiada: - Mam całą talię asów. My mamy tylko jedno wyjście: zwyciężyć! Innych rozwiązań nie przyjmuję do wiadomości. Zrobimy wszystko, aby pokonać Tłoki.

Jednym ze sposobów mobilizacji zespołu jest oglądanie niezbyt udanego dla Radomiaka meczu w Gorzycach. Wczoraj seans znów się odbył i znów wywiązała się dyskusja na temat popełnionych błędów. - Nie było ich może jakoś wybitnie dużo, ale te, które się zdarzyły musimy wyeliminować. W rewanżu nie może być wątpliwości, kto jest lepszy - podkreśla Broniszewski.

W obozie rywala także pełna koncentracja. Największym zmartwieniem trenera Józefa Antoniaka jest oczywiście absencja doświadczonego bramkarza - Krzysztofa Petrykowskiego. Szkoleniowiec robi dobrą minę do złej gry. - Zastąpi go Kamil Beszczyński. Chłopak już długo trenuje z nami i potrafi bronić - utrzymuje. - Zresztą to jest piłka i wszystko może się zdarzyć. Póki co, szanse na zwycięstwo którejś z ekip są równe. Przecież nie przyjedziemy do Radomia i nie położymy się na murawie. W Gorzycach udowodniliśmy, że potrafimy walczyć.

Tymczasem Polski Związek Piłki Nożnej podał terminarz II ligi na najbliższy sezon. Jeśli Radomiak się utrzyma, pierwszy mecz rozegra 30 lub 31 lipca u siebie ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.



Przypuszczalne składy:

Radomiak: Gałczyński - Cieciura, Branfiłow, Wachowicz, Bała, Vileniskis, Kacprzak, Terlecki, Brzyski, Mikulenas, Salami.

Tłoki: Beszczyński - Wtorek, Lebioda, Szmuc, Kusiak, Korzonek, Gołąbek, Szafran, Ławryszyn, Mężyk, Fabianowski.



PROGRAM BARAŻY

n Radomiak Radom - Tłoki Gorzyce, środa godz. 17, sędziuje Krzysztof Słupik (Tarnów).

n Piast Gliwice - Unia Janikowo, środa godz. 17, sędziuje Grzegorz Gilewski (Radom).

n Szczakowianka Jaworzno - Polonia Bytom, środa godz. 17, sędziuje Jacek Granat (Warszawa).

n Ruch Chorzów - Znicz Pruszków, środa godz. 20, sędziuje Leszek Gawron (Rzeszów).