Ile pieniędzy z transferu Macieja Scherfchena zostanie w Lechu?

Jeśli Maciej Scherfchen zostanie sprzedany latem przez Lecha, prawdopodobnie część pieniędzy klub będzie musiał oddać Andrzejowi Grajewskiemu
W środę działacze Lecha obiecali trenerowi Czesławowi Michniewiczowi, że żaden piłkarz (z wyjątkiem Ariela Jakubowskiego) którego będzie chciał zatrzymać nie odejdzie latem z klubu. - Nie mam sygnału, by ta obietnica była nieaktualna - mówi Michniewicz.

Tymczasem zainteresowanie Maciejem Scherfchenem wyraża beniaminek ekstraklasy Korona Kielce, pojawiła się też informacja, że piłkarz przejdzie do wicemistrza Polski Dyskobolii Grodzisk Wlkp. Wiceprezes Groclinu Jerzy Kopa zaprzecza: - Na sto procent dementuję tę plotkę. Na razie poważnie rozmawiamy tylko z Kujawiakem Włocławek w sprawie Marcina Klatta - mówi Kopa. Scherfchen przydałby się jednak w Grodzisku, bo na pozycji defensywnego pomocnika Igor Kozioł nie ma żadnej poważnej konkurencji, a jeśli Dyskobolia awansuje do fazy grupowej pucharu UEFA, będzie musiała rozegrać jesienią nawet 30 meczów. - To dobry piłkarz, chciałbym go mieć - mówi szkoleniowiec Dyskobolii Duszan Radolsky.

Problem Lecha polega na tym, że nawet jeśli sprzeda Macieja Scherfchena, prawdopodobnie tylko część sumy transferowej trafi na konto klubu. Resztę zamierza zainkasować były prezes klubu Andrzej Grajewski. To efekt porozumienia, jakie przed rokiem zawarł z nim "Kolejorz".

Scherfchen przyszedł do Lecha latem 2003 r. Został przez poznański klub wypożyczony z Widzewa Łódź, ściśle związanego z Grajewskim. Biznesmen dysponował też kartą piłkarza. Kiedy przed rokiem minął okres wypożyczenia, "Kolejorz" zdecydował się wykupić pomocnika. - Zawarliśmy porozumienie, może nie idealne dla klubu, ale jednak - mówił rok temu po rozmowach w Hanowerze prezes Lecha Radosław Majchrzak.

To "porozumienie" polega na tym, że Grajewski zainkasuje część kwoty z ewentualnego transferu Scherfchena, jeśli ten opuści Poznań. Jak wielką część - tego nie udało nam się dowiedzieć. - Nie widzę powodu, by w prasie opowiadać o moich prywatnych pieniądzach. Lech jest dla mnie partnerem w interesach, i mam nadzieję, że tak zostanie. Lechowi będzie się opłacało sprzedać Macieja tylko za godziwe pieniądze - mówił nam wczoraj Grajewski. Członek zarządu Lecha Michał Lipczyński kluczy: - Według mojej wiedzy sprawy z panem Grajewskim są już załatwione - mówi.

Na razie w Lechu trwa cisza, nie mówi się o żadnych transferach w tę czy drugą stronę. W klubie czeka się na konkrety ze strony tajemniczej grupy poznańskich biznesmenów, którzy zadeklarowali pomoc klubowi. Mają one nadejść w ciągu kilku dni.

Co na ten temat mówi sam zainteresowany? - Na razie nigdzie się z Poznania nie wybieram. A oferta z Groclinu to dla mnie abstrakcja - mówi Scherfchen.

Ile może być wart Scherfchen? Zajmujący się transferami i zwykle dobrze poinformowany niemiecki serwis internetowy www.transfermark.de wycenia go nawet na 750 tys. euro, czyli ponad 3 mln. zł.