Laguna za kratkami

Łódzki sędzia Krzysztof Z. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie oskarżony o ustawienie meczu w zeszłym roku. Ale jest też podejrzany o manipulowanie wynikami spotkań w dopiero co zakończonym sezonie
Wrocławski wymiar sprawiedliwości zadziałał błyskawicznie. Prokuratura postawiła arbitrowi zarzut przyjęcia 40 tys. zł łapówki w zamian za "wydrukowanie" meczu, a sąd aresztował go na trzy miesiące. Nieoficjalnie mówi się, że chodzi o spotkanie Wisły Płock z GKS Katowice z przedostatniej kolejki poprzedniego sezonu. Katowiczanie wygrali po golu w doliczonym czasie gry i zapewnili sobie utrzymanie w ekstraklasie. - To pomówienia pana F. - wyznał dziennikarzom sędzia Z., opuszczając gmach wrocławskiego sądu. Nawiązał w ten sposób do innego arbitra Antoniego F., który za kratkami siedzi już od kilku tygodni. Po policyjnej prowokacji (propozycja 100 tys. zł za ustawienie meczu) F. wpadł razem z szefem kolegium sędziów Śląskiego Związku Piłki Nożnej Marianem D., który także został aresztowany. Obaj zamknięci w ciasnych celach zaczęli sypać i stąd zamieszanie wokół Krzysztofa Z.

Okazuje się jednak, że sprawa dotyczy także spotkania rozgrywanego w zakończonym przed tygodniem sezonie. Sędzia Z., na co dzień poruszający się renault laguną i stąd mający ksywkę "Laguna" (tak samo brzmiało nazwisko głównego bohatera filmu "Piłkarski poker"), w rozgrywkach 2004/05 prowadził dziewięć meczów. Najgłośniej było po kwietniowym spotkaniu Zagłębia Lubin z Groclinem Grodzisk Wlkp. Krzysztof Z. na stadionie w Lubinie rozdawał karty niczym krupier w kasynie. Najpierw uznał dla gości gola zdobytego ze spalonego. Z kolei w końcówce podyktował dla Zagłębia rzut karny po faulu, którego nie było. W międzyczasie było jeszcze mnóstwo innych dziwnych decyzji. W trakcie tego meczu na trybunach obecny był nie kto inny, jak Marian D.

Zarzut postawiony sędziemu Z. nie pozostawia wątpliwości: udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Dlatego kolejne aresztowania są kwestią czasu. Kto będzie następny? - To raczej nie będzie sędzia. Teraz wpadną ludzie z kolegium sędziów - prorokuje jedna z osób znająca sprawę od podszewki.