Co dalej z drużyną siatkarek AZS Białystok

Rozwiały się marzenia działaczy Pronaru Zeto AZS o pozostaniu w Serii B. - Musimy odnaleźć się w drugoligowej rzeczywistości - kwituje Wojciech Piotrowski, menedżer siatkarek
Od zakończenia sezonu (w którym białostoczanki miały nawet walczyć o ekstraklasę, a ostatecznie z hukiem spadły z Serii B) minęły już dwa miesiące. Przez ten czas działacze łudzili się, że może po reorganizacji rozgrywek zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej uratuje ich klub przed spadkiem. Jednak w siatkarskim środowisku przeważyły racje osób, chcących podniesienia poziomu sportowego w rozgrywkach.

- Nie dostrzeżono potrzeb AZS-u - żali się Wojciech Piotrowski, menedżer sekcji.

Piotrowski jednak wciąż nie wyklucza powtórki z poprzedniego sezonu, kiedy ekipa AZS-u kupiła sobie miejsce w Serii B od wycofującej się z rozgrywek Mazovii Rawa Mazowiecka.

- Jesteśmy zainteresowani takim rozwiązaniem, ale nie robimy żadnych ruchów w tym kierunku - dodaje Piotrowski.

Za to siatkarki z dotychczasowego zespołu AZS-u nie czekały na decyzje o reformie. Odeszły doświadczone: Joanna Bednarek (Start Łódź), Agnieszka Buzała (AZS Ostrowiec Świętokrzyski) oraz Aleksandra Drwięga (drugoligowy PLKS Pszczyna). Z Białegostoku wyjechały również utalentowane bliźniaczki Manikowskie: Aleksandra do Londynu, a Anna do Legionowa, gdzie wzmocni pierwszoligową Legionovię. Ekipę opuściła także Magdalena Kosiarska.

W Białymstoku zostanie za to Jolanta Tobiś, którą z klubem łączy wieloletni kontrakt, a także środkowa Katarzyna Kalinowska.

- Ustaliliśmy z Kasią warunku nowego kontraktu, nie kryje, że została ze względu na trenera Tobolskiego - dodaje Piotrowski. - Obowiązujące umowy mają: Karolina Mróz i Patrycja Klekotka. Pozostaną w klubie również zawodniczki z naszego regionu: Justyna Sachmacińska, Anna Prokop i Iwona Gosko.

Białostockie siatkarki przygotowanie do nowego sezonu zaczną 1 sierpnia. Po tygodniu treningów wybiorą się na 12-dniowy obóz do ośrodka Knieja w Rajgrodzie.

Agnieszka Buzała

była już siatkarka AZS-u



Nie żałuję sezonu spędzonego w Białymstoku, mimo że nie był najlepszy w mojej karierze. Zawsze można wyciągnąć pozytywne wnioski - tutaj poznałam wielu przemiłych ludzi, sporo się nauczyłam przy Czesławie Tobolskim. Szkoda, że nasza współpraca trwała tak krótko. Rozstaliśmy się jak przyjaciele. Uważam, że nie należy palić mostów za sobą. Jeszcze możemy się kiedyś spotkać.