PZN sprzedaje za 150 tys., mimo ofert za milion

Pojawiają się kolejne szczegóły afery wokół Polskiego Związku Narciarskiego. Dokumenty PZN już zajęła policja na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, tymczasem "Rzeczpospolita" dotarła do umowy, z której wynika, że PZN sprzedał miejsce na kombinezonie Adama Małysza za 150 tys. euro, mimo że miał ofertę za milion.
Ta umowa została podpisana 5 kwietnia br. Działacze związku sprzedali austriackiemu menedżerowi Ediemu Federerowi powierzchnię reklamową na strojach i nartach skoczków za 150 tys. euro, podczas gdy konkretna propozycja od dwóch firm, Maxdata i Generali, opiewała na 800 tysięcy - 1 mln euro.

- Dostaniemy od Federera 150 tys. euro. Reszta to cena, jaką płacimy za spokój Małysza przed igrzyskami olimpijskimi - tłumaczy Leszek Nadarkiewicz, wiceprezes PZN ds. sportowych tłumaczy. Związek ceni spokój, bo w marcu, tuż po zakończeniu sezonu skoków, doszło do konfliktu na linii PZN - Federer. Do burzliwej dyskusji włączył się także Małysz (Federer to jego menedżer). Ostatecznie sytuacja się jednak uspokoiła - 9 kwietnia doszło do porozumienia. Cztery dni wcześniej zawarto umowę do której dotarła "Rzeczpospolita"...

PZN współpracuje z Federerem od dziewięciu lat. Austriak kilka razy szantażował władze związku, że jeśli nie pójdą mu na rękę, to Małysz przestanie skakać albo zmieni obywatelstwo. Dlatego powstawały kuriozalne umowy, bez udziału prawników, spisywane ręcznie na kartkach papieru, całkowicie niezgodne z przepisami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. zPZN tracił pieniądze i w końcu do akcji wkroczyła prokuratura. Straty oceniono wstępnie na 4 mln zł. Pod koniec tygodnia powinny być postawione zarzuty konkretnym osobom.

Związkowi doradza ostatnio kancelaria prawna SPCG. Wnioski z obserwacji? Jeśli kierownictwo PZN nie wystąpi z roszczeniem o zwrot pieniędzy, które Federer zarobił kosztem związku i nadal będzie mu udzielać prawa do umieszczania reklam, może narazić się na zarzut popełnienia przestępstwa z art. 296 k.k. Dotyczy on działalności na niekorzyść firmy i przewiduje karę od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności.