Zabawska w szpitalu

Krystyna Zabawska, wicemistrzyni Europy w pchnięciu kulą z hali, być może nie wystąpi w najważniejszej imprezie sezonu letniego - sierpniowych mistrzostwach świata. Przebywa w szpitalu po wycięciu wyrostka, któremu towarzyszyły komplikacje
Czołowa polska lekkoatletka jeszcze w poprzedni weekend startowała dwukrotnie. Minimum Polskiego Związku Lekkiej Atletyki na mistrzostwa świata wypełniła w sobotę na zawodach ligowych w Białej Podlaskiej wynikiem 18,79 m. Tego samego dnia wyjechała do Hengelo, gdzie w niedzielę pchnięcie kuli na odległość 18,24 m pozwoliło jej zająć czwarte miejsce w mityngu Grand Prix IAAF.

- Po powrocie do kraju zaczęło mnie boleć - opowiada Zabawska. - Lekarstwa przeciwbólowe niewiele pomogły, poszłam do lekarza, aż trafiłam na ostry dyżur. Okazało się, że to wyrostek, wydawało się - dziecinna sprawa. Jednak później się skomplikowało.

We wtorek tydzień temu Zabawska poddała się zabiegowi. Lekarze postanowili zastosować nowoczesną metodę laparoskopową, która miała zapewnić usunięcie wyrostka bez uszkodzenia mięśni. Gdyby to się udało, gwarantowałoby szybki powrót do wyczynowego uprawiania sportu. Niestety, po kilku godzinach od zabiegu zawodniczka po raz drugi trafiła na stół operacyjny i została zoperowana w tradycyjny sposób. Kłopoty się nie skończyły, bo w czwartek potrzebny był kolejny zabieg operacyjny.

- Nie mam do nikogo pretensji, lekarze chcieli, bym wróciła jak najszybciej do sportu - mówi Krystyna Zabawska. - Czuję się już dobrze, ale w szpitalu pobędę do czwartku. Robią tutaj wszystko, bym wyzdrowiała jak najszybciej. Gojenia rany jednak nikt nie przyspieszy.

Zabawska od lat jest jedyną przedstawicielką naszego regionu w lekkoatletycznej reprezentacji kraju na najważniejsze międzynarodowe imprezy. Co prawda, na podium staje rzadko (w dorobku ma tytuły halowej wicemistrzyni świata z 1999 r. i Europy z 2005 r.), ale prawie za każdym razem plasuje się w czołówce zawodów. Tak byłoby na pewno także w Helsinkach za dwa miesiące na mistrzostwach świata.

- Nie potrafię powiedzieć, czy do tego czasu zdążę wrócić na poważnie do sportu - nie kryje białostocka kulomiotka. - Zrobię wszystko, by tak się stało. Przed wyjazdem do Helsinek muszę jeszcze osiągnąć jakiś porządny wynik. Na wycieczkę na mistrzostwa świata nie mam zamiaru jechać.