Przed przedostatnią kolejką III ligi

Piłka nożna. W dwóch ostatnich kolejkach Motor Lublin i Lewart Lubartów grają bardzo ważne mecze, które mogą zadecydować o ich ligowej przyszłości. Dużo zależy też od Hetmana, który spotyka się z ich rywalami w walce o awans i o pozostanie w lidze
Zadanie Motoru jest jasne - musi w dzisiejszym meczu z Hutnikiem Kraków i za tydzień z Wierną Małogoszcz zdobyć więcej punktów niż Tłoki Gorzyce w spotkaniach z Hetmanem i Hutnikiem. Wtedy zajmie drugie miejsce, które mu da prawo udziału w barażach o II ligę. Tłoki mają tyle samo punktów co zespół z Lublina. W bezpośredniej konfrontacji górą jednak byli konkurenci (remis i zwycięstwo Tłoków), dlatego Motor, żeby ich wyprzedzić, musi zgromadzić więcej punktów.

W pierwszej rundzie lublinianie ulegli w Krakowie Hutnikowi 1:2. Pomimo że swoją jedyną bramkę zdobyli dopiero w 90 min. po strzale Pawła Zajączkowskiego z rzutu wolnego, to śmiało mogli się pokusić w tym meczu o korzystny wynik, co najmniej remisowy. Mieli kilka znakomitych okazji do strzelenia goli, m.in. strzał głową Daniela Koczona trafił w poprzeczkę bramki krakowian.

- Będzie to z pewnością trudny mecz, spotykają się zespoły z czołówki ligi. Poza tym my i Hutnik jesteśmy najlepszymi zespołami w rundzie wiosennej. To świadczy, że przeciwnicy są inną drużyną niż jesienią, którą trochę przespali - mówi trener Motoru Jerzy Krawczyk. Lubelski szkoleniowiec zapowiada, że jego zespół zagra z wielką determinacją. - Wszystkie mecze w rundzie wiosennej u siebie wygraliśmy i chcemy to podtrzymać. Znani jesteśmy z bezkompromisowej gry na naszym boisku - przypomina.

W Motorze nie będą mogli wystąpić z powodu kartek Łukasz Golisz i Paweł Maziarz. Pozostali zawodnicy z zeszłotygodniowego meczu z Hetmanem są gotowi do gry.

Ostatnia szansa

W niezwykle trudnej sytuacji są walczący o pozostanie w III lidze piłkarze Lewartu Lubartów. Rozgrywają dzisiaj w Krakowie z Wisłą II swoje ostatnie spotkanie. Za mecz z pozbawioną licencji Pogonią Staszów, który był przewidziany za tydzień, dostaną walkowera. Muszą jednak jeszcze wygrać dzisiaj z Wisłą i liczyć, że Polonia Przemyśl w meczach z Pogonią Leżajsk i Hetmanem zdobędzie najwyżej jeden punkt. Wówczas Lewart wejdzie na zajmowane przez nią obecnie 14. miejsce. Pozwoli to utrzymać się pod warunkiem, że drugi zespół w tabeli wywalczy w barażach awans do II ligi.

Jesienią w Lubartowie Lewart pokonał rezerwy mistrza Polski 2:0 po bramkach zdobytych w końcówce meczu. - Było to wyrównane spotkanie, gole nie były wynikiem jakiejś naszej wyraźnej przewagi, byliśmy raczej skuteczniejsi od Wisły - mówi trener Lewartu Arkadiusz Smolarz. Zwraca uwagę, że krakowianie teraz nie zagrają w najsilniejszym zestawieniu - będą musieli dokonać istotnych zmian w składzie po dwóch czerwonych kartkach, jakie dostali w meczu z Heko Czermno.

W Lewarcie z kolei z powodu kontuzji zabraknie Marcina Nowaka, Grzegorza Klepacza i Emila Meksuły.

Bez kalkulacji

Szczególna rola przypadła w dwóch ostatnich kolejkach Hetmanowi Zamość. Może on odbierać punkty drużynom, które rywalizują z Motorem i Lewartem. Dzisiaj spotyka się w Gorzycach z Tłokami, a za tydzień będzie podejmował Polonię Przemyśl. - Nie wdajemy się w żadne kalkulacje, zagramy skoncentrowani i z pełnym zaangażowaniem. Motor i Lewart same sobie skomplikowały swoją sytuację, ale my mamy własne powody, żeby wygrywać. Zależy nam na przyciągnięciu na nasz stadion widzów i zdobycie ich zaufania, a to osiągniemy tylko dobrą grą - zapowiada szkoleniowiec Hetmana Grzegorz Wesołowski.