Mława czeka na Widzew

Wtorkowa porażka 0:2 z Jagiellonią w Białymstoku pogmatwała już i tak skomplikowaną sytuację mławskiego MKS-u. Teraz niewiele zależy już od piłkarzy Wiktora Pełkowskiego. Nawet trzy zwycięstwa w trzech ostatnich kolejkach mogą nie zapewnić pozostania w II lidze
Od stawki zespołów walczących o utrzymanie odskoczyły zdecydowanie Ruch Chorzów i Górnik Polkowice. I te ekipy nawet przy założeniu, że MKS zdobędzie komplet punktów, są poza jego zasięgiem. - Są w nim już tylko trzy drużyny: Szczakowianka, Piast oraz Radomiak - mówi Wiktor Pełkowski. - I z nimi postaramy się jeszcze powalczyć. Najgorszy terminarz spośród całej trójki mają zdecydowanie radomianie. Grają praktycznie z samą czołówką, czyli z Kielcami, Bełchatowem oraz Arką. Przy odrobinie naszego szczęścia, a ich pecha, może się zdarzyć, że po tych potyczkach Radomiak nie wzbogaci się o żadne punkty.

Podobnymi spekulacjami żyją piłkarze i kibice MKS-u. Jednak wszystko pójdzie na marne, jeśli mławianie w którymkolwiek ze spotkań stracą punkty. A może się to zdarzyć już w sobotę. Bo do Mławy przyjeżdża czterokrotny mistrz Polski łódzki Widzew.

- Na pewno łodzianie przyjadą do nas po zwycięstwo - podkreśla Pełkowski. - Oni ciągle nie są pewni zakwalifikowania się do barażów. Muszą cały czas pilnie patrzeć do tyłu, na goniących ich uporczywie Podbeskidzie i Jagiellonię. I raczej od pierwszej minuty rzucą się do zdecydowanych ataków.

Zdaniem Pełkowskiego to może pomóc jego podopiecznym w odniesieniu zwycięstwa. Mławianie mogą grać swoją ulubioną grę, czyli kontratak. Maciej Rogalski i Maxwell Kalu czują się w nim jak ryby w wodzie. - Oczywiście, piłkarsko Widzew jest zdecydowanie lepszy - zauważa szkoleniowiec MKS-u. - W jego składzie jest kilku świetnych zawodników, którzy swego czasu ocierali się nawet o reprezentację Polski. Ale chłopcy deklarują, że nie pękną przed takim rywalem. Wręcz przeciwnie. Tak silny przeciwnik ma ich dodatkowo zmobilizować.

Na sobotni mecz Pełkowski będzie w zasadzie dysponował najsilniejszą kadrą, na jaką w tej chwili MKS może sobie pozwolić. Nikt w meczu z Jagiellonią nie nabawił się poważnej kontuzji. Także nikt nie musi pauzować za kartki.

A jaki ostatecznie padnie wynik? Jesienią w Łodzi był remis 0:0. W Mławie spektakl zacznie się o godz. 14.

Przypuszczalne składy

Mks: Romanowski - Rogoziński, Leszczyński, Woźniczka, Król, Wróblewski, Butryn, Mikłowski, Lubasiński, Kalu, Rogalski

Widzew: Piekutowski - T. Michalski, Wyczałkowski, Klepczyński, Kubik, Szwed, Kardasz, R. Michalski, Szeliga, Lato, Pawlak.