Widzew gra na wyjeździe z MKS Mława

Rywalem łodzian będzie drużyna, która praktycznie spadła już do III ligi. - Wszystko zależy od naszej koncentracji - uważa Stefan Majewski
Rafał Pawlak (14 goli w tym sezonie) doznał kontuzji w meczu z Zagłębiem Sosnowiec - naciągnął mięsień dwugłowy. - Przed nami jeszcze ważne mecze i Rafał będzie potrzebny - mówi Stefan Majewski, trener Widzewa. - Myślę, że mógłby zagrać w meczu z Mławą, ale jeśli kontuzja się pogłębi, to będzie dla niego koniec sezonu. To nie jest bardzo poważny uraz i jest szansa na całkowite wyleczenie w ciągu kilku dni.

MKS zajmuje przedostatnie miejsce w II lidze i jego szanse na utrzymanie są już tylko matematyczne. Nie oznacza to jednak, że łodzian czeka łatwe zadanie. Wiadomo, że o czwarte miejsce, które obecnie zajmuje Widzew, walczy kilka zespołów. Piłkarze Mławy, chociaż to oczywiście jedynie przypuszczenie, mogą być przez nie dodatkowo zmotywowani.

Łódzki zespół ma złe wspomnienia z meczów z drużynami z dołu tabeli. Jeszcze jesienią jedynie zremisował z Radomiakiem, RKS Radomsko i MKS. Na szczęście wiosną podopieczni Stefana Majewskiego zrewanżowali się dwóm pierwszym drużynom, które pokonali kolejno 3:0 i 4:0. Teraz czas na Mławę. - Nie boimy się rywala - zapewnia Majewski. - Jeśli zagramy na swoim poziomie, to wygramy. Najważniejsze jest jednak odpowiednie podejście mentalne do tego meczu. Ale wierzę w swój zespół.

Na szczęście oprócz Vladimira Bednara, Michała Probierza i Pawlaka inni piłkarze czują się bardzo dobrze. Dodatkowo do składu wraca Jakub Wawrzyniak, który pauzował za żółte kartki. Ten zawodnik prawdopodobnie wróci na lewą stronę pomocy, a Rafał Szwed, kosztem Adama Kardasza, znów zagra jako defensywny pomocnik. Największą niewiadomą jest jednak obsada ataku. Oczywiście pewniakiem jest Jarosław Lato. Majewski musi jeszcze zapełnić lukę po Pawlaku. - Decyzję podejmę w dniu meczu - twierdzi szkoleniowiec. Prawdopodobnie od pierwszej minuty zagra Marcin Folc, chociaż coraz lepiej w meczach rezerw spisuje się Frank Egharevba.

Widzewiacy wyjechali do Mławy, a właściwie do miejscowości oddalonej od niej o 25 km, już wczoraj po treningu i obiedzie w klubowej kawiarni. Tam spędzili ostatnią noc. Do hotelu Sunset wrócą jeszcze raz po meczu z MKS, by obejrzeć mecz reprezentacji Polski z Azerbejdżanem.

Na mecz widzewiacy wyjechali autokarem Leszka Sińskiego, który często podróżuje do Turcji. Trener Majewski ustawił za przednią szybą tabliczkę z napisem "iSTANBUL". - Jedziemy na finał Ligi Mistrzów (tam rozgrywany był mecz Liverpoolu z AC Milan - przyp. red) - żartował szkoleniowiec. - Obyśmy, tak jak Liverpool wracali w glorii.