Zwycięstwo Miami Heat w Detroit

Po raz drugi koszykarze Miami Heat pokonali broniących tytułu mistrzowskiego Detroit Pistons i objęli prowadzenie 2:1 w finale Konferencji Wschodniej rozgrywek play off ligi NBA. W niedzielę Heat wygrali na wyjeździe 113:104.
Broniący tytułu Detroit Pistons stracili nerwy. - To nie Heat. Oni grali dobrze, ale to nie oni zaleźli nam za skórę - podsumował mecz Chancey Billups, rozgrywający Pistons, najlepszy gracz zeszłorocznych finałów z Los Angeles Lakers. To właśnie on i skrzydłowy Pistons Rasheed Wallace w czwartej kwarcie meczu z Miami zajmowali się dyskusjami z sędziami, a nie grą. Obaj dostali faule techniczne, a kompletnie zdekoncentrowany był także trener Detroit Larry Brown, który zamiast prowadzić zespół, mruczał pod nosem sarkastyczne uwagi do sędziów.

Nic więc dziwnego, że bardzo równy mecz do połowy czwartej kwarty w końcówce był wyraźnie rozstrzygnięty. Świetnie zagrał duet gwiazd Miami, Dwyane Wade zdobył 36 punktów, a Shaquille O'Neal, coraz lepiej dysponowany po kontuzji, dorzucił 24. Zespół Heat ma znakomity bilans w play-off (z 11 meczów przegrał tylko 1) i otwartą drogę do finału, bowiem odzyskał przewagę własnego parkietu. Mecz czwarty we wtorek w Detroit.

Czwarty mecz finału na Zachodzie, po którym San Antonio Spurs mogli się cieszyć z wyeliminowania Phoenix Suns (było 3:0), odbędzie się w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu.

Niedzielny mecz finału Konferencji Wschodniej (do czterech wygranych):

Detroit Pistons - Miami Heat 104:113, stan rywalizacji 1:2, najwięcej punktów: Richard Hamilton 33 (1),Tayshaun Prince 18 (1), Chauncey Billups 18 (1) - Dwyane Wade 36, Shaquille O'Neal 24, Eddie Jones 19 (3).