Kolejna porażka Warmii i remis ŁKS-u Łomża

Widmo spadku z ligi zajrzało w oczy piłkarzom Warmii po porażce 0:1 na własnym boisku ze Zniczem Pruszków. Szans na drugie miejsce w tabeli nie stracił ŁKS Łomża, i to mimo remisu 1:1 w Głownie
Warmia Grajewo zawiodła po raz kolejny. A czwarta z rzędu porażka - tym razem 0:1 ze Zniczem Pruszków - tylko przybliżyła zespół do strefy spadkowej.

Przed meczem działacze i piłkarze Warmii twierdzili, że własne boisko będzie atutem podopiecznych Piotra Zajączkowskiego, ale nie było. Za to nieskuteczność stała się wizytówką grajewian. Upał dodatkowo też chyba ich rozleniwił, bo w pierwszej połowie oddali ledwie kilka niegroźnych strzałów.

- Nie można odmówić nam zaangażowania - mówi Łukasz Giermasiński, pomocnik Warmii. - Ze Zniczem walczyliśmy, jak potrafiliśmy. Drużynę opanowała jednak niemoc, w której trudno walczyć. Klub zalega nam z wypłatą, co w jakimś stopniu przekłada się na frustrację i postawę na boisku. A dobra psychika piłkarza stanowi 70 procent jego wartości.

Początek drugiej połowy należał do gości. Ataki Znicza nie przyniosły jednak większego zagrożenia. Warmia też próbowała kąsać, ale równie nieskutecznie. Solowym rajdem popisał się Philip Umukoro, ale strzał obronił Paweł Pazdan. Z dystansu kilkakrotnie strzelali Maksym Mirva oraz Giermasiński, ale to nie stworzyło zagrożenia pod bramką Znicza.

Pierwsi niemoc przełamali pruszkowianie, zdobywając bramkę w 70. min. Warmia rzuciła się do odrabiania strat, ale próby przypominały walenie głową w mur.

- Na porażkę nie zasłużyliśmy - mówił po meczu Piotr Zajączkowski, trener Warmii. - Spotkanie toczyło się w upale i to utrudniało grę. Znicz to bardzo dobry zespół, w Grajewie umiejętnie się bronił i wykorzystał nadarzającą się okazję do strzelenia bramki. Nie byliśmy dziś skuteczni, dlatego mamy teraz fatalną sytuację w tabeli. Ale grać nadal trzeba.

- Obawialiśmy się, że podróż w takim upale mogła kosztować więcej sił naszych zawodników - mówi Sylwiusz Mucha-Orliński, prezes Znicza. - W przekroju spotkania powinniśmy wygrać wyżej, bo Warmia nic nie pokazała. Nie ma się czemu dziwić, bo wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę gospodarzom.



WARMIA GRAJEWO0
ZNICZ PRUSZKÓW1 (0)
STRZELEC BRAMKI

Iwo Zubrzycki (70.)

SKŁADY

Mlekpol: Janowski - Wincel Ż, Koźlik, Soska (89. Pacholczyk) - Zajączkowski Ż (46. Jóźwiak), Strózik, Radziński, Giermasiński, Umukoro - Figurski (59. Guzowski), Mirva (72. Staniórski).

Znicz: Pazdan - Piotrowski, Stawicki, Kokosiński, Herman - Zubrzycki, Pulkowski, Majewski, Kułkiewicz (86. Jakubiak) - Chi-fon (72. Chałas - 86. Buay), Wiśniewski Ż (59. Komorowski Ż).

Sędziował (jako główny): Andrzej Meler z Bydgoszczy. Widzów: około 250.



Pech łomżan

Piłkarze ŁKS-u Łomża zremisowali 1:1 wyjazdowy mecz w Głownie. Ale mogą mówić o sporym pechu, bo wyrównujący gol dla miejscowej Stali padł w 89. minucie gry.

- Bramka padła z kontrowersyjnego rzutu karnego - mówi Jerzy Engel junior, trener łomżan. - Jeden z piłkarzy Stali dośrodkował z narożnika pola karnego, a mocno uderzona piłka trafiła w rękę Tomka Wołczyka. To była klasyczna nabita, nie było ruchu ręki w kierunku futbolówki, dlatego sędzia mógł równie dobrze nie wskazywać na punkt jedenastu metrów. Ale to zrobił i padła bramka. Tak tracone gole są dość bolesne. Można powiedzieć, że bardziej odczuliśmy stratę dwóch punktów niż dopisanie jednego.

Zespół ŁKS-u cały mecz był stroną przeważającą. Jednak nie grzeszył skutecznością, a momentami miał po prostu pecha. Tak było m.in. w pierwszej połowie, gdy po akcji Tomasza Łuby i Rafała Boguskiego strzał głową Rafała Bałeckiego trafił w poprzeczkę, a dobitka z około pięciu metrów głową Mariusza Marczaka przeleciała już nad bramką.

- Mieliśmy mnóstwo dogodnych sytuacji, i to już po strzelonej przez Chiomę Chimezie bramce - wyjaśnia trener Engel. - Ale, niestety, nasi napastnicy: Bałecki i Boguski razili nieskutecznością, mimo że często byli w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. Druga bramka odebrałaby gospodarzom chęć gry w upale. A tak te niewykorzystane sytuacje się zemściły.

Wysokie oceny od trenera zebrał 19-letni Łuba, który w linii pomocy świetnie zastąpił pauzującego za kartki Marcina Łukaczyńskiego.

- Jak na juniora zagrał fantastyczne spotkanie, obok powracającego po kontuzji Arkadiusza Chrobota, był wyróżniającą się postacią meczu - dodał trener Engel.

Przed spotkaniem wydawało się, że remis wykluczy ŁKS z walki o drugie miejsce w tabeli - premiowane barażem drugoligowym. Ale podział punktów Ceramiki Paradyż z rezerwami stołecznej Legii (3:3) spowodował, że łomżanie nadal tracą do drugiego miejsca tylko trzy oczka.



STAL GŁOWNO

ŁKS ŁOMŻA

STRZELCY BRAMEK

n Stal: Wojciech Wolański (89. - karny)

n ŁKS: Chioma Chimezie (55.)

SKŁADY

Stal: Jabłoński - Wolański, Rączka, Kowalczyk, Gajewski - Grądzki (58. Kaleta), Szcześniak, Jodłowiec, Fabich (46. Cichosz) - Assogba (68. Mordon), Luke (62. Świątek).

ŁKS: Ulman - Kamiński, Kowalski (65. Wołczyk), Grabowski, Galiński - Łuba, Bortnik (68. Lis), Marczak (46. Chrobot Ż), Chimezie Ż (70. Maćkowski) - Boguski, Bałecki.

Widzów: około 600.



28. kolejka III ligi

Ceramika Paradyż - Legia II Warszawa 3:3 (2:1): Osiński (30.), Tomasiak (40.), Wolski (46.) - Korzym (18.), Zjawiński (56.), Jarzębowski (79.); Gwardia Warszawa - MZKS Kozienice 1:2 (0:1): Pytlewicz (50.) - Skórnicki (33.), Danielewicz (82.); Mazowsze Grójec - Unia Skierniewice 3:0 (1:0): Czpak (37.), Tataj (65.), Korkuć (87.); Okęcie Warszawa - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 0:6 (0:3): Wojtaś (1., 17., 63. i 68.), Rybkiewicz (13.), Włodarczyk (53.); Legionovia Legionowo - Pelikan Łowicz 1:2 (1:0): Wieraszko (35.) - Rembowski (51.), Wilk (83.).



TABELA

1. Drwęca285344:15
2. Ceramika284839:30
3. Znicz284832:22
4. ŁKS ŁOMŻA284533:23
5. Mazowsze284344:37
6. Unia 284329:27
7. Legia II284243:31
8. Pelikan284231:25
9. Stal Głowno284031:29
10. Kozienice283937:34
11. WARMIA283928:33
12. MLEKOVITA283627:31
13. OKS Olsztyn283528:27
14. Gwardia282927:44
15. Legionovia282327:51
16. Okęcie281119:60
Pierwszy zespół awansuje do II ligi, a drugi zagra z drugoligowcem w barażu. Co najmniej trzy ostatnie zespoły spadną do IV ligi.