Sport.pl

II liga: ŁKS - Radomiak, sobota godz. 18

Przy sprzyjających okolicznościach Radomiak Radom już w sobotę wieczorem może wydostać do strefy zapewniającej pewne zachowanie ligowego bytu. Warunkiem koniecznym jest pokonanie ŁKS-u Łódź na jego terenie
Zieloni są na fali. Pięć zwycięstw i remis w sześciu pojedynkach, spowodowały, że morale zespołu znacznie wzrosło. Atmosfery nie psują też niespodziewane kontuzje. Co prawda na uraz narzeka Jacek Kacprzak, ale nie jest wykluczone, że do soboty się wykuruje.



Litwini w Wilnie

Radomiak nie trenował przez miniony tydzień w pełnym składzie, bo po ostatnim meczu z MKS-em Mława, do rodzinnych domów w Wilnie wyjechali radomscy Litwini: Grażvydas Mikulenas i Raimondas Vileniskis. Wrócą dopiero dzisiaj. Czy to normalne, aby przed bardzo ważnym meczem, dwaj podstawowi przecież gracze opuszczali drużynę na kilka dni? Szkoleniowiec Radomiaka, Mieczysław Broniszewski: - Piłkarze Radomiaka są zawodowcami i każdy wie, co do niego należy. Mikulenas i Vileniskis otrzymali indywidualny program zajęć, który mają realizować z Żalgirisem Wilno. Ich absencja w Radomiu nie będzie miała żadnego wpływu ani na formę, ani na atmosferę w zespole.

Do ŁKS-u radomianie jadą pełni nadziei. Założeniem podstawowym jest zdobycie choćby punktu. - Nie widziałem łodzian "na żywo" i swoją wiedzę na ich temat opieram na podstawie zapisów wideo. Łatwo nie będzie, ale jedziemy po jakąś zdobycz - zapewnia Broniszewski. Na pytanie, jak to zrobić, odpowiada wymijająco: - Trzeba grać tak, żeby nie przegrać.

Wiele wskazuje na to, że Radomiak przystąpi do meczu z ŁKS-em w ustawieniu 4-4-2, przy czym baczniejszą uwagę będzie przywiązywał do defensywy. Niewykluczone, że z dwójki napastników, jeden - Grażvydas Mikulenas, wycofywał się będzie do pomocy, a na desancie pozostanie tylko Abel Salami. - Nie zdradzę teraz dokładnej taktyki, bo byłoby to dużym ułatwieniem dla rywala - zasłania się Broniszewski. - Tajemnicą nie jest, że chcemy zagrać "na zero" z tyłu.



ŁKS się obawia

Tymczasem pojedynku z Radomiakiem obawia się trener ŁKS-u - Dragan Dostanić. Dlaczego? - Ponieważ Radomiak to rewelacja rundy wiosennej - wyjaśnia. Ale za chwilę zmienia ton, jakby chciał zaprosić wszystkich na mecz. - My również wiosną gramy doskonale, dlatego zapowiada się superwidowisko - uważa.

Jeśli chodzi o skład, łodzianie mają w zasadzie jeden problem: kim zastąpić pauzującego za kartki kapitana zespołu Pawła Golańskiego. Dostanić nie ukrywa, że ma kilka pomysłów, a najbardziej liczy oczywiście na doświadczenie i klasę Igora Sypniewskiego. Oprócz niego pewniakami jest czwórka pomocników: Rafał Wodniok, Rafał Niżnik, Michał Łochowski i Arkadiusz Mysona oraz bramkarz Bogusław Wyparło. - Na pozostałe pozycje też mam z kogo wybierać - spokojnie mówi Dostanić.



Co na to inni?

Podobnie, jak w poprzednich kolejkach, radomscy fani futbolu bacznie przyglądać się będą rozstrzygnięciom w pozostałych spotkaniach. Jeśli punkty w Mławie straci Ruch Chorzów, Szczakowianka Jaworzno nie wygra we Włocławku, Górnik Polkowice nie da rady Kolporterowi Kielce, a Piast Gliwice nie pokona Widzewa Łódź, to Radomiak ma szansę wskoczyć do strefy zapewniającej utrzymanie bez baraży. Pod jednym wszakże warunkiem: że w Łodzi pokusi się o zwycięstwo.



PROGRAM 30. KOLEJKI:

n MKS Mława - Ruch Chorzów, piątek godz. 17.15.

n Zagłębie Sosnowiec - Jagiellonia Białystok, piątek godz. 17.30.

n Arka Gdynia - GKS Bełchatów, piątek godz. 20.

n Kujawiak Włocławek - Szczakowianka Jaworzno, sobota godz. 17.

n Piast Gliwice - Widzew Łódź, sobota godz. 17.

n RKS Radomsko - Świt Nowy Dwór Mazowiecki, sobota godz. 17.

n ŁKS Łódź - Radomiak Radom, sobota godz. 18.

n Górnik Polkowice - Kolporter Korona Kielce, sobota godz. 18.

n KSZO Ostrowiec Św. - Podbeskidzie Bielsko-Biała, sobota godz. 18.



RAMKA

Mieczysław Broniszewski: - Trzeba grać tak, żeby nie przegrać