Powiedzieli po meczu

Czesław Michniewicz

trener Lecha

Gratuluję trenerowi Radolskiemu, kibicom Groclinu i klubowym działaczom tego wicemistrzostwa, bo to w każdym klubie jest duże wydarzenie. Pamiętam, jak dwa lata temu Groclin wywalczył drugie miejsce po heroicznym boju we Wronkach w ostatniej kolejce, a teraz jest już pewny swego dwie kolejki przed końcem. Staraliśmy się zneutralizować najważniejsze ogniwa rywali, bo to lepszy zespół od nas. Mogliśmy więc im przeciwstawić dobrą organizację gry, poświęcenie i zaangażowanie. W pierwszej połowie mieliśmy sporo szczęścia, ale po przerwie już nie. Wiedzieliśmy, że mocną bronią Groclinu są stałe fragmenty gry i dośrodkowania świetnie nam znanego Michała Golińskiego. I tak straciliśmy bramkę. Piotr Świerczewski był przekonany, że piłkę wyłapie Waldek Piątek, a to o był odpowiedzialny za krycie Porazika. Przez to nieporozumienie straciliśmy gola.

Chciałbym też podkreślić znakomitą pracę sędziego. Gdyby w każdej kolejce mecze były prowadzone były w ten sposób, to tabela wyglądałaby inaczej. W sumie gratulowałem Groclinowi wicemistrzostwa, ale przecież oni mają jeszcze szanse na mistrzostwo. jeżeli Górnik Zabrze wygra dziś w Krakowie, to i my postaramy się pokonać Wisłę i wówczas sprawa tytułu niech się rozstrzygnie w ostatniej kolejce.



Dusan Radolsky

trener Groclinu

Gratuluje drużynie, że wytrzymała presję. Ten drugi tytuł ma większą wartość, bo zawsze trudniej coś powtórzyć niż osiągnąć to po raz pierwszy. Mam nadzieję, że w europejskich pucharach Groclin zdoła powtórzyć wyczyn z tamtego okresu, gdy awansował do IV rundy Pucharu UEFA.



Mariusz Mowlik

obrońca Lecha

Pech, bo jak to inaczej nazwać. W pierwszej połowie Groclin miał dwie sytuacje bramkowe, ale ratował nas Waldek Piątek. A po przerwie nie stworzyli sobie sytuacji, za to zdobyli gola po rzucie rożnym. My oddaliśmy kilka strzałów, ale niecelnych. Trudno w tej sytuacji myśleć o zwycięstwie, jeżeli po raz kolejny nie zdobywamy bramki na wyjeździe.



Maciej Scherfchen

pomocnik Lecha

Groclin to dobry zespół i to dzisiaj pokazał. My chcieliśmy tu zdobyć choćby jeden punkt, ale rywale nam na to nie pozwolili. Szkoda straconej bramki, bo w drugiej połowie w obronie graliśmy naprawdę dobrze.



Michał Goliński

pomocnik Groclinu

Już przed rundą wiosenną postawiono przed nami zadanie zakwalifikowania się do europejskich pucharów i osiągnęliśmy to. A nawet coś więcej, bo jesteśmy wicemistrzami Polski. Takie rozegranie rzutów rożnych, gdzie piłka wrzucana jest na dalszy słupek ćwiczymy na treningach. Gdy przychodziłem do Groclinu mówiono mi, że tak piłkę zagrywał jeszcze Bogdan Prusek. Akcje te kończyły się albo strzałami Igora Kozioła, albo zbiciami przez niego piłki. Tym razem piłka trafiła do Porazika. Ale nie zawsze gramy w ten sposób, bo w pierwszej połowie zagrywałem na Bartka Ślusarskiego, który był w innym miejscu.



Paweł Sasin

pomocnik Lecha

Jakoś tak jest, że gdy gramy dobrze to przegrywamy, a gdy źle - wygrywamy. Jedynie w meczu z Górnikiem Zabrze udało się połączyć grę z wynikiem. Tu w Grodzisku zagraliśmy dużo lepiej w drugiej połowie, ale głupio stracona bramka spowodowała, że musieliśmy gonić rywala. Udało nam się zdominować środek pola, ale zabrakło sytuacji podbramkowych. W końcówce meczu gra trzema obrońcami była aktem desperacji, a ja miałem asekurować lewą stronę obrony. Trudno, przegraliśmy z wicemistrzem Polski, ale postaramy się pokonać mistrza. Znowu musimy się oglądać na innych, w środę trzymamy kciuki za GKS Katowice.