Lechia Gdańsk podejmuje w środę o godz. 18 Obrę Kościan

Lechii zostały do końca sezonu już tylko trzy mecze. U siebie zagra z Obrą i Kotwicą Kołobrzeg, a ostatni mecz może wygrać walkowerem. Chemik Bydgoszcz chce przenieść mecz do Gdańska, na co zgody nie wyraża Pomorski Związek Piłki Nożnej
Lechia ma trzy punkty przewagi nad Unią Janikowo i zakładając trzy wygrane swojego rywala, do awansu potrzebuje jeszcze siedmiu punktów. Dzisiejszy przeciwnik biało-zielonych - Obra gra wiosną słabo. Zespół z Kościana jest filią Groclinu Grodzisk Wielkopolski, ale przed rozpoczęciem rundy wiosennej nie został wzmocniony znanymi zawodnikami pierwszoligowca. W Obrze gra m.in. wypożyczony do Groclinu z Olimpii Sztum utalentowany napastnik Damian Dudziński. - Nie wiem, jaką taktykę wybiorą goście. Być może nie będą się bronić całą drużyną, bo są pewni utrzymania i mogą zagrać na luzie - tłumaczy trener Lechii Marcin Kaczmarek, który jak zwykle liczy na dobrą grę swoich pomocników (czytaj obok) i apeluje do piłkarzy: - Najgorsze, co może się nam teraz przytrafić, to uwierzenie, że już jesteśmy w II lidze.

W drugiej kolejce rundy jesiennej Obra pokonała w Kościanie Lechię 2:1. Rewanż Lechii z Obrą, podobnie jak cała 17. kolejka, miał zostać rozegrany 19 marca, ale uniemożliwiła to zła pogoda.

Po meczu z Obrą Lechia podejmować będzie Kotwicę, w ostatniej kolejce gdańszczanie mieli zagrać w Bydgoszczy z Chemikiem. Działacze bydgoskiego klubu twierdzą jednak, że nie są w stanie zorganizować meczu u siebie i wysłali pismo do PomZPN z prośbą o zmianę gospodarza. Po awanturach podczas meczu TKP Toruń - Lechia działacze obawiają się przyjazdu kibiców z Gdańska. - Porządku na stadionie Chemika pilnuje zwykle kilkunastu ochroniarzy. To ludzie w średnim wieku, a przy wejściu na stadion stoi kobieta. Boimy się także strat finansowych, a przegrać z Lechią możemy równie dobrze u siebie, jak i na wyjeździe - tłumaczy dyrektor Chemika Grzegorz Ibron. - Wolelibyśmy rozegrać mecz w Bydgoszczy, żeby uciąć niepotrzebne spekulacje. Jeżeli działacze Chemika ostatecznie nie będą chcieli grać u siebie, a PomZPN i policja wyrazi na to zgodę, pomożemy Chemikowi zorganizować mecz w Gdańsku. Nie będziemy domagać się walkowera, awans do II ligi chcemy wywalczyć na boisku - odpowiada dyrektor Lechii Błażej Jenek.

Na zmianę gospodarza zgody nie wyrazi jednak PomZPN. - Mecze powinny odbywać się tam, gdzie było to wyznaczone. Nie ulegliśmy Pogoni Szczecin [Pogoń II nie zorganizowała meczu z Lechią i została ukarana walkowerem - red.] i nie ulegniemy Chemikowi - mówi prezes PomZPN Henryk Klocek. W takim przypadku, jeśli Chemik nie zorganizuje meczu w Bydgoszczy, Lechia wygra w ostatniej kolejce walkowerem.

Środowy mecz Lechia - Obra rozpocznie się o godz. 18 na stadionie przy ul. Traugutta w Gdańsku. Bilety: 10 i 20 zł.



Zabójcza pomoc Lechii

Maciej Kalkowski. Jest szybki, wyszkolony technicznie, może grać na boku pomocy, ale dobrze radzi sobie także w ataku. Jego powrót do Lechii po półrocznej przerwie miał ogromne znaczenie dla gry zespołu. Trudno sobie teraz wyobrazić biało-zielonych bez Kalkowskiego, który jest kapitanem drużyny.

Marcin Szulik. Często jest nękany przez kontuzje, ale kiedy pojawi się na boisku, zadziwia dokładnością podań, umie się dobrze ustawić i przechwycić piłkę, widać jego doświadczenie z I ligi. Ma konkurencję w postaci grającego coraz lepiej Michała Szczepińskiego i być może Lechia zagra z Obrą piątką piłkarzy w drugiej linii.

Sławomir Wojciechowski. Mało kto wierzył w powrót na boisko byłego piłkarza Bayernu Monachium, ale "Wojciech" ponownie popisuje się długimi, mierzonymi podaniami i świetną techniką. Nie ma problemów kondycyjnych, ostatnio lepiej gra nawet w drugich połowach.

Jakub Biskup. Boczny pomocnik jest nie do dogonienia dla większości rywali w lidze, potrafi też silnie i precyzyjnie strzelić. Jako jedyny z podstawowych pomocników Lechii nie grał nigdy w I lidze, ale jest najmłodszy (22 lata) i ma zadatki na grę w ekstraklasie.



Unia z Mieszkiem, Kaszubia z Amicą

W czwartek zostanie zapewne przesądzony spadek do IV ligi Unii Tczew. Unici, aby utrzymać się w lidze, potrzebują cudu: musieliby wygrać trzy ostatnie mecze, liczyć, że trzy razy przegra Pogoń II Szczecin, a baraże o II ligę wygra wicemistrz grupy II. W Boże Ciało Unia zagra z Mieszkiem Gniezno i ma niewielkie szanse na wygraną. Mieszko z ostatniego miejsca po rundzie jesiennej awansował na bezpieczne 13. miejsce, ale do końca będzie musiał walczyć o utrzymanie.

Kaszubia Kościerzyna (5. miejsce) kończy sezon meczami z trudnymi rywalami. W środę zagra z nieobliczalnymi rezerwami Amiki Wronki, potem czeka ją wyjazd do Świnoujścia na mecz z Flotą i spotkanie u siebie z Wartą Poznań.



Gra IV liga

W IV lidze toczy się zacięta walka o utrzymanie. Mecz ostatniej szansy rozegrają piłkarze Chojniczanki, którzy zagrają w Wejherowie z Gryfem. Z gdyńskimi drużynami zagrają potrzebujące punktów KP Sopot i Pomezania Malbork. Lokalne derby rozegrane zostaną w Redzie, gdzie Orlęta podejmować będą Kaszuby Połchowo.

Program 30. kolejki IV ligi (wszystkie mecze w czwartek): Olimpia Sztum - Powiśle Dzierzgoń (godz. 17), Orkan Rumia - Cartusia, Jantar Ustka - Wierzyca Starogard, Orlęta Reda - Kaszuby Połchowo, Arka II Gdynia - KP Sopot, Gedania - Gryf Słupsk, Rodło Kwidzyn - Wisła Tczew, Gryf Wejherowo - Chojniczanka, Pomezania Malbork - Bałtyk Gdynia (godz. 17.30) .