Siatkarki dostaną premie od PZPS

Działacze PZPS zmienili zdanie i obiecali wypłacić siatkarkom zaległe premie za mistrzostwo Europy. Także tym, które nie zostały powołane do obecnej kadry. - Teraz naszym celem jest miejsce na podium najbliższych ME - zapowiada Dorota Świeniewicz, która z Aleksandrą Przybysz i Małgorzatą Glinką dołącza do kadry.
Na 700 tys. zł zaległych premii mistrzynie Europy czekają od dwóch lat. Pieniądze obiecywał im były prezes PZPS Janusz Biesiada, który pożegnał się z posadą w atmosferze skandalu (czeka go sprawa w sądzie m.in. o oszustwo). Niedawno jego następca Mirosław Przedpełski spotkał się z kadrowiczkami przebywającymi na pierwszym zgrupowaniu w Dźwirzynie i poinformował je, że nie wypłaci zaległych premii, bo zobowiązania Biesiady były ustne. - Nie mieliśmy i nie mamy tych pieniędzy - dodawał Przedpełski.

Siatkarki, które zagrają w tym roku w eliminacjach do mistrzostw świata, turnieju Grand Prix i mistrzostwach Europy, zagroziły bojkotem kadry. - Nie można pracować z ludźmi, do których się nie ma zaufania - tłumaczyła Świeniewicz.

Działacze PZPS zmienili stanowisko. - Prezes powiedział, że spłaci nasze premie. Nie w całości, ale w części - podkreśla Aleksandra Przybysz. Nie stanie się to z pieniędzy sponsora PZPS Polkomtelu. - Prezes powiedział, że nowy sponsor nie będzie spłacał starych zobowiązań, że związek w inny sposób zdobędzie pieniądze. Obietnice zostaną zapisane. Podobnie jak premie, na jakie możemy liczyć za kolejne sukcesy - zaznacza Przybysz.

- Dołączam do kadry. Byłam w Warszawie na rozmowie z prezesem i doszliśmy do porozumienia w sprawie obietnic prezesa Biesiady - mówi Świeniewicz. To m.in. od jej udziału w reprezentacji swoją grę w kadrze uzależniała największa gwiazda zespołu Małgorzata Glinka. - Gosia też dołączy do kadry - zapewnia Świeniewicz.

Mirosław Przedpełski: - Sytuacja związku jest bardzo trudna, ale już prawie zdobyliśmy pieniądze, które należą się dziewczynom. One chcą grać dla reprezentacji, były tylko rozgoryczone, i ja to rozumiem. Ile z zaległych 700 tys. zł otrzymają siatkarki? Odpowiem na to pytanie, kiedy sumę zatwierdzi zarząd. Każda zawodniczka dostanie kwotę na piśmie i w ciągu dwóch-trzech miesięcy ją zapłacimy.

Porażka Polek

Zawodniczki trenera Andrzeja Niemczyka przegrały z Bułgarią 0:3 (17:25, 22:25, 16:25) w turnieju w chińskim Ningbo. - Po tygodniu treningów nie należy oczekiwać jakiejś olśniewającej formy, ale woli walki i zaangażowania można wymagać - stwierdził Niemczyk. Dziś Polki grają z Holandią. Skład Polek: Bełcik, Skowrońska, Mróz, Pycia, Bamber, Mirek, Zenik (libero) oraz Wojtowicz, Rosner, Skorupa.