Domachowska w drugiej rundzie Roland Garros

Marta Domachowska pewnie awansowała do drugiej rundy French Open. Odpadła Anastazja Myskina, kolano Kim Clijsters nagle ozdrowiało, a Roger Federer wygrał z Izraelczykiem, który ma... dwa centymetry wzrostu.
Najlepsza polska tenisistka dość łatwo (6:3, 6:3) uporała się z niżej notowaną Francuzką Stephanie Cohen-Aloro (WTA 101). - Marta miała niezwykłe szczęście, że wylosowała taką rywalkę. Francuzka grała taki trochę archaiczny tenis, z dużą ilością podcięć, bardzo delikatny. Marta mogła spokojnie robić swoje. To była dla niej rozgrzewka, prawdziwe granie zacznie się od drugiej rundy - mówi "Gazecie" Wojciech Fibak, który oglądał występ Polki. Domachowska nieźle serwowała (pięć asów, kilka gemów gładko wygranych do zera przy własnym podaniu) i konsekwentnie przełamywała serwis rywalki (dwa razy w każdym secie). Mecz na korcie numer siedem trwał nieco ponad godzinę i wiele wskazuje na to, że Marta nie straciła tak dużo z formy, jaką prezentowała w poprzednim tygodniu, dochodząc do finału turnieju w Strasburgu, co dało jej awans na rekordowe 52. miejsce w rankingu. - Marta gra z wysoko podniesioną głową, jest radosna, widać, że gra sprawia jej przyjemność - podkreśla Fibak. - Swój debiut w Paryżu uważam za udany, chociaż nie grałam na 100 procent. Nie czuję jeszcze tych kortów, ale myślę, że się rozegram - powiedziała Domachowska. W drugiej rundzie spotka się z Włoszką Flavią Pennettą (32), która pokonała Amerykankę Jill Craybas 6:3, 6:4.

Najsłynniejsze kolano tegorocznego Roland Garros należy do Kim Clijsters. Miało boleć, a jego właścicielka miała być podobno w kiepskiej formie, więc przed turniejem media trąbiły, że Clijsters długo w Paryżu nie pogra. - Rezonans magnetyczny mam robiony tak często, że jestem już w stanie zdrzemnąć się podczas badania - mówiła Belgijka. Wczoraj okazało się, że cała historia z kolanem (mimo efektownego bandaża na nodze) to wielki żart, zasłona dymna. Rozstawiona z numerem 14. Clijsters znokautowała w pierwszej rundzie Amerykankę Meilen Tu 6:1, 6:0. Zarówno kolano, jak i gra Belgijki sprawiały wrażenie dobrze naoliwionej maszyny siejącej tenisowe zniszczenie.

Do gorącej dyskusji na temat tego, czy Szwajcar Roger Federer jest w stanie wygrać w Paryżu, włączył się Brytyjczyk Tim Henman. - Federer potrafiłby wygrywać nawet na lodowisku, gdyby komuś przyszło do głowy grać na takiej nawierzchni. Z czerwoną mączką też sobie poradzi - powiedział Anglik. Tymczasem Szwajcar podpadł Francuzom. W odpowiedzi na sakramentalne pytanie, co by wolał - 10 zwycięstw w Wimbledonie, czy jedno we Francji, Federer odpowiedział mało dyplomatycznie (choć rozsądnie), że dziesięć Wimbledonów. Szwajcar pewnie awansował wczoraj do drugiej rundy. Ale czy można przegrać z zawodnikiem, który ma dwa centymetry wzrostu? Właśnie tyle w skutek drukarskiego błędu w programie (ale także na oficjalnej stronie ATP!) miał mieć rywal Federera z pierwszej rundy Izraelczyk Dudi Sela. Rzeczywiście, wysoko nie podskoczył, urwał rywalowi raptem pięć gemów. - Federer gra fenomenalnie. Właściwie w każdym gemie zdarzają mu się zagrania, jakie inni tenisiści mają raz na mecz albo rzadziej - podkreśla Fibak, który w Paryżu stawia właśnie na Szwajcara.

W pierwszej rundzie nie obyło się bez niespodzianek. Największa to odpadnięcie obrończyni tytułu Anastazji Myskiny (po raz pierwszy w historii Roland Garros). Rosjanka jednak już od dawna była bez formy, a na dodatek w niedzielę poinformowała, że jej mama jest ciężko chora i trudno jej się skupić na tenisie. Niespodziewanie w pierwszej rundzie debla nie zobaczymy też polskiej pary Klaudia Jans, Alicja Rosolska, które z powodu nowego regulaminu nie dostały prawa gry w turnieju głównym. - Mamy dobry ranking deblowy, ale zgłosiło się wiele zawodniczek, które są dobre w singlu, a w debla prawie w ogóle nie grają. Niestety, nowe przepisy je faworyzują - powiedziała PAP Jans.

Wyniki poniedziałkowych meczów pierwszej rundy:

Kobiety:

Lindsay Davenport (USA, 1) - Katarina Srebotnik (Słowenia) 3:6, 6:2, 6:2

Jelena Dementiewa (Rosja, 4) - Barbora Strycova (Czechy) 6:3, 6:3

Maria Sanchez-Lorenzo (Hiszpania) - Anastazja Myskina (Rosja, 5) 6:4, 4:6, 6:0

Patty Schnyder (Szwajcaria, 8) - Yoon-Jeong Cho (Korea Płd.) 6:3, 6:4

Wiera Zwonariewa (Rosja, 9) - Yvonne Meusburger (Austria) 6:3, 6:1

Venus Williams (USA, 11) - Marta Marrero (Hiszpania) 6:3, 6:2

Kim Clijsters (Belgia, 14) - Meilen Tu (USA) 6:1, 6:0

Jelena Lichowcewa (Rosja, 16) - Juliana Fedak (Ukraina) 2:6, 6:4, 6:4

Silvia Farina-Elia (Włochy, 18) - Anne Kremer (Luksemburg) 7:5, 6:2

Shinobu Asagoe (Japonia, 19) - Julia Schruff (Niemcy) 7:5, 6:2

Daniela Hantuchova (Słowacja, 20) - Michaella Krajicek (Holandia) 6:3, 6:1

Mary Pierce (Francja, 21) - Wiera Duszewina (Rosja) 6:2, 7:5

Virginie Razzano (Francja) - Dinara Safina (Rosja, 25) 6:3, 6:3

Amy Frazier (USA, 27) - Meghann Shaughnessy (USA) 7:5, 5:7, 7:5

Karolina Sprem (Chorwacja, 31) - Maria-Elena Camerin (Włochy) 6:4, 6:2

Flavia Pennetta (Włochy, 32) - Jill Craybas (USA) 6:3,6:4

Marta Domachowska (Polska) - Stephanie Cohen-Aloro (Francja) 6:3, 6:3

Shuai Peng (Chiny) - Mailyne Andrieux (Francja) 6:0, 6:1

Catalina Castano (Kolumbia) - Denisa Chladkova (Czechy) 6:1, 6:2

Jelena Kostanic (Chorwacja) - Tamarine Tanasugarn (Tajlandia) 6:0, 6:1

Aliona Bondarenko (Ukraina) - Sesil Karatantczewa (Bułgaria) 4:6, 7:5, 6:4

Arantxa Parra-Santonja (Hiszpania) - Shenay Perry (USA) 3:6, 6:3, 6:4

Catalina Castano (Kolumbia) - Denisa Chladkova (Czechy) 6:1, 6:2

Ludmila Cervanova (Słowacja) - Aiko Nakamura (Japonia) 4:6, 6:2, 6:1

Akiko Morigami (Japonia) - Angela Haynes (USA) 7:5, 6:4

Sandra Kloesel (Niemcy) - Mara Santangelo (Włochy) 7:6 (7-5), 6:1

Sandra Mamic (Chorwacja) - Lisa Raymond (USA) 6:2, 6:4

Eva Birnerova (Czechy) - Maria Kirilenko (Rosja) 2:6, 7:5, 6:3

Mariana Diaz-Oliva (Argentyna) - Sophie Ferguson (Australia) 6:4, 3:6, 6:1

Emmanuelle Gagliardi (Szwajcaria) - Tatiana Perebijnis (Ukraina) 3:6, 6:3, 7:5

Emelie Loit (Francja) - Claudine Schaul (Luksemburg) 6:3, 6:0

Fabiola Zuluaga (Kolumbia) - Libuse Prusova (Czechy) 6:1, 6:0

Clarisa Fernandez (Argentyna) - Tatiana Panowa (Rosja) 6:3, 6:2

Mężczyźni:

Roger Federer (Szwajcaria, 1) - Dudi Sela (Izrael) 6:1, 6:4, 6:0

Rafael Nadal (Hiszpania, 4) - Lars Burgsmueller (Niemcy) 6:1, 7:6 (7-4), 6:1

Gaston Gaudio (Argentyna, 5) - Julien Benneteau (Francja) 7:5, 6:0, 6:1

Tim Henman (W.Brytania, 7) - Juan Pablo Brzezicki (Argentyna) 6:2, 6:1, 6:4

David Nalbandian (Argentyna, 10) - Marcos Baghdatis (Cypr) 0:6, 6:4, 6:4, 6:4

Carlos Moya (Hiszpania, 14) - Alberto Martin (Hiszpania) 5:7, 6:1, 6:4, 6:2

Radek Stepanek (Czechy, 16) - Paradorn Srichaphan (Tajlandia) 3:6, 6:3, 6:1, 6:1

Janko Tipsarevic (Serbia i Czarnogóra) - Dominik Hrbaty (Słowacja, 17) 6:7 (5-7), 6:3, 3:6, 6:3, 8:6

Mario Ancic (Chorwacja, 18) - Marcos Daniel (Brazylia) 6:2, 6:1, 7:6 (7-4)

David Ferrer (Hiszpania, 20) - Jiri Vanek (Czechy) 2:6, 7:6 (10-8), 6:4, 6:0

Sebastien Grosjean (Francja, 23) - Juan Monaco (Argentyna) 7:5, 6:3, 6:1

Fernando Gonzalez (Chile, 25) - Michael Llodra (Francja) 7:6 (7-3), 6:3, 6:2

Richard Gasquet (Francja, 30) - Daniele Bracciali (Włochy) 3:6, 6:3, 6:2, 6:4

Robin Vik (Czechy) - Kevin Kim (USA) 6:4, 7:6 (8-6), 7:5

Xavier Malisse (Belgia) - Mardy Fish (USA) 6:2, 6:1, 6:1

Tomas Berdych (Czechy) - Jeff Morrison (USA) 6:3, 6:2, 6:4

Florent Serra (Francja) - Andrei Pavel (Rumunia) 6:2, 6:2, 6:3

Fernando Vicente (Hiszpania) - Hugo Armando (USA) 7:6 (7-2), 6:4, 2:6, 4:6, 6:3

Peter Wessels (Holandia) - Ricardo Mello (Brazylia) 6:4, 6:1, 6:3

Davide Sanguinetti (Włochy) - Thierry Ascione (Francja) 3:6, 5:7, 6:0, 6:3, 6:4

Nicolas Almagro (Hiszpania) - Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 7:6 (7-4), 6:4, 6:3

Oscar Hernandez (Hiszpania) - Daniel Gimeno-Traver (Hiszpania) 6:7 (4-7), 6:0, 6:3, 6:4

Luis Horna (Peru) - Jerome Haehnel (Francja) 7:6 (7-2), 7:5, 6:3

Olivier Patience (Francja) - Gilles Simon (Francja) 6:2, 6:2, 4:6, 6:3

Tomas Behrend (Niemcy) - Christophe Rochus (Belgia) 4:6, 6:2, 7:5, 6:2

Felix Mantilla (Hiszpania) - Tomas Zib (Czechy) 6:2, 6:1, 6:3

Dmitrij Tursunow (Rosja) - Stefan Koubek (Austria) 4:6, 6:1, 6:4, 6:1.

Mario Ancic (Chorwacja, 18) - Marcos Daniel (Brazylia) 6:2, 6:1, 7:6 (7-4)

Victor Hanescu (Rumunia) - Michal Tabara (Czechy) 6:2, 4:6, 6:2, 6:1

Juan Ignacio Chela (Argentyna, 31) - Rainer Schuettler (Niemcy) 3:6, 6:1, 6:4, 6:3

Jiri Novak (Czechy, 26) - Bjorn Phau (Niemcy) 4:6, 6:2, 6:3, 6:1

Robin Soderling (Szwecja, 33) - Fernando Verdasco (Hiszpania) 1:6, 3:6, 6:3, 6:3, 6:3

Lee Hyung-taik (Korea Płd.) - Alex Calatrava (Hiszpania) 6:4, 2:6, 5:7, 7:6 (7-4), przerwany z powodu zapadającego zmroku.