Przed walką Tomasza Adamka o mistrzostwo świata

Jeszcze nigdy bokser z naszego regionu nie założył pasa zawodowego mistrza świata. Już za kilkanaście godzin może się to zmienić. Tomasz Adamek - pięściarz z podżywieckich Gilowic - może spełnić swoje marzenia i przejść do historii jako pierwszy polski zawodnik, który zdobył mistrzostwo świata w USA.
Adamek będzie walczył w wadze półciężkiej z Australijczykiem Paulem Briggsem o wakujący pas WBC. Naszego pięściarza czeka bardzo trudne zadanie. Adamek nie przegrał jeszcze ani jednego pojedynku na zawodowym ringu, ale nie rywalizował dotąd z tak mocnym bokserem jak Briggs. Poza tym ostatnią walkę stoczył bardzo dawno - 10 września. Na szczęście urodzony w Nowej Zelandii, a mieszkający w Stanach Zjednoczonych Australijczyk miał jeszcze dłuższą przerwę (15 sierpnia pokonał Chorwata Stipe Drewsa, który trzykrotnie leżał wtedy na deskach).

Termin gali w Chicago był kilkakrotnie przekładany. Początkowo planowana była na połowę stycznia, potem na luty i kwiecień. Powodem przesunięć były głównie rozbieżności finansowe w negocjacjach między organizatorem Donem Kingiem i zainteresowanymi miastami. W Chicago, gdzie zasiądzie 24 tys. widzów, Adamek, który ma pseudonim "Góral" (sam za nim nie przepada), powinien się czuć swojsko: w "wietrznym mieście" mieszka blisko milion Polaków.

Adamek jest bokserem mocnym psychicznie, ale czeka go debiut w Stanach i po raz pierwszy zaprezentuje się przed tak liczną publicznością. Od kilku lat fachowcy widzą w nim następcę wielokrotnego mistrza świata WBO Dariusza Michalczewskiego. W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego pięściarz z Gilowic może osiągnąć więcej niż "Tiger", bo tylko tytuły zdobyte na amerykańskim ringu tak naprawdę liczą się na świecie (Michalczewski nigdy nie walczył w USA).

Nasz bokser walczy o wakujący tytuł World Boxing Council. Kilka miesięcy temu władze federacji pozbawiły go ówczesnego mistrza Antonio Tarvera. Amerykanin wybrał zamiast pojedynku z Briggsem bardziej lukratywne starcie z Glennem Johnsonem o pas IBO. Tarver przegrał tę walkę na punkty.