Do czego posłuży kupiony przez miasto nowy tartan lekkoatletyczny?

Przenośny tartan ma być rozkładany w halach targowych, jednakże nie przez całą zimę.
Milion 600 tys. zł przeznaczyło miasto Poznań na zakup nowego przenośnego tartanu dla poznańskich lekkoatletów. Drugie tyle ma dołożyć ministerstwo. Czy taki tartan rozwiązuje problemy poznańskiej lekkiej atletyki?

Wczoraj pisaliśmy o tragicznej sytuacji stadionu lekkoatletycznego na Golęcinie, który wymaga generalnego remontu. Tyle że tego remontu z przyczyn prawnych nie da się przeprowadzić. Miasto nie jest właścicielem obiektu, więc nie może łożyć na cudzą własność pieniędzy podatnika.

Niedawno też podawaliśmy, że miasto wyłożyło milion 600 tys. zł na zakup nowego, przenośnego tartanu. Teraz Poznań czeka na dofinansowanie z Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu - ma to być drugie tyle. Szkoda tylko, że nie ma to związku z sytuacją na Golęcinie, bowiem tartan ten nie będzie rozkładany na obiekcie Olimpii. Po co więc taki zakup?

Zamysł jest taki, by przenośny tartan był rozkładany zimą w halach targowych Międzynarodowych Targów Poznańskich. Ma w ten sposób pomóc w zimowych przygotowaniach poznańskich lekkoatletów. Stadion Olimpii na Golęcinie to - póki co - centrum lekkoatletycznych przygotowań w sezonie letnim. Lekkoatletom jednak brakuje miejsc, w których mogliby trenować zimą.

I to jest - po stadionie na Golęcinie - kolejny problem, który musi rozwiązać miasto. Musi, bo przecież sama lekkoatletyka nie jest władna postawić sobie odpowiednich obiektów do treningu. To zadanie samorządu.

Jednym z pomysłów na zimę jest wykorzystanie do treningów lekkoatletycznych obiektów MTP. Pomysł ten zrodził się w czasie przygotowań Poznania do starań o uniwersjadę. Właściwie należałoby powiedzieć, że pomysł ten się wówczas odrodził, bowiem koncepcje wykorzystania targów do celów sportowych istniały już przed wojną. Nie były jednak realizowane i właśnie powrót do tej na pozór mało genialnej, a mimo to odkrywczej myśli jest jedną z większych wartości starań Poznania o uniwersjadę. Targi oferują sportowi ogromne możliwości, ale też mają wiele ograniczeń. Chodzi głównie o czas - w końcu hale targowe nie stoją odłogiem; odbywa się tu wiele imprez, które trzeba by pogodzić ze sportem. No i zarazem każda z hal targowych może być co najwyżej tymczasową halą sportową, w której niczego nie można zainstalować na stałe.

Nowy, przenośny tartan, na który miasto wydało pieniądze, ma być rozkładany w hali targowej nr 5. Tyle tylko, że jedynie w lutym, bo w pozostałe miesiące hala jest zajęta. - Ten miesiąc powinien pozwolić na zorganizowanie w hali targowej międzynarodowego mityngu lekkoatletycznego, o który zaczynamy się właśnie starać - mówi poznański wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Jerzy Sudoł. Mityng taki zapowiada także wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz. Impreza taka byłaby atrakcją dla mieszkańców Poznania, ale przede wszystkim byłaby impulsem, aby zrobić coś dla lekkoatletyki w Poznaniu.

Poznańscy lekkoatleci bardziej od mityngu potrzebują jednak miejsca do treningów. Cztery tygodnie lutego z międzynarodowym mityngiem w środku mogą nie wystarczyć. - Mamy na to pomysł. W grudniu i w marcu możemy przenieść się do hali nr 1 - mówi Jerzy Sudoł. - Pozostaje tylko problem stycznia, bo w tym miesiącu nie mamy wolnej hali. Na razie - dodaje Sudoł. - Plan na zimę 2005/2006 układany był na ostatnią chwilę. Jestem przekonany, że w następnym roku podpiszemy z targami umowę, dzięki której lekkoatleci będą mieli zagwarantowane miejsce do treningów przez całą zimę.

W MTP dowiedzieliśmy się, że faktycznie istnieje możliwość wynajmu hal i faktycznie nie wchodzi to w grę w styczniu, gdy trwają targi Budma. Koszty wynajęcia hal targowych nie są jednak małe. Prezes Sudoł szacuje je na ok. 5 tys. zł dziennie w przypadku dużej hali. Zdaniem targów, jest to koszt samej eksploatacji, głównie ogrzania takiego pomieszczenia. - Ceny wynajmu naszych hal zależą od okresu, o jakim mowa, a także celu, w jakim hala jest wynajmowana - mówi Dominik Nowacki z MTP.

- Za tę sumę na obiektach AWF można by przeprowadzić 30 cykli treningowych - mówi z przekąsem Tomasz Szponder, szef poznańskiego AZS. Problemem tych obiektów jest jednak brak ogrzewania. - Jest zwyczajnie za zimno - mówi prezes Sudoł.