Sport.pl

Lady Laze i Futrzaki - Turniej koszykówki ulicznej

Koszykówka cieszy się niesłabnącą popularnością. Wielu kibiców i aż 66 drużyn wzięło udział w imprezie w Białymstoku, inaugurującej cykl sześciu turniejów amatorskich pod nazwą ?And1 G-Shock Basket Music Tour 2005?
Koszykarze zgodnie podkreślali, że sobotni turniej bardzo im się podobał i chętnie wezmą udział w kolejnych.

- Zapraszamy za tydzień do Olsztyna - powiedział Rafał Krawczuk, jeden z organizatorów. - Mamy nadzieję, że w kolejnych turniejach również będzie tak wysoka frekwencja drużyn i kibiców. Liczymy także na podobną atmosferę, pikniku i zabawy, jaka była tutaj.

Wśród uczestników (58 męskich drużyn i osiem żeńskich) przeważali oczywiście białostoczanie, lecz nie zabrakło gości m.in. z Warszawy, Łodzi i Olsztyna. Mecze rozgrywano jednocześnie na czterech koszach na asfaltowym boisku przy II LO. Każdy trwał siedem minut lub do zdobycia przez jedną z drużyn 15 punktów.

Rywalizacji towarzyszyła muzyka. Nie brakowało atrakcji dodatkowych. Kibice ze szczególnym zainteresowaniem oglądali konkurs wsadów i freestyle. W tym pierwszym po bardzo wyrównanej walce wygrał jeden z najlepszych białostockich zawodników (ostatnio reprezentował Żubry w drugiej lidze) - Andrzej Misiewicz, którego Czteropak odpadł już w ćwierćfinale. Popisał się efektownym włożeniem piłki do kosza nad stojącym przed nim zawodnikiem.

- Superturniej, cieszę się z wygranej - powiedział nam Misiewiecz, który już poza konkursem popisał się wsadem z przełożeniem piłki pod nogą i włożeniem jej jedną ręką do kosza. - Szkoda tylko, że tak rzadko takie zawody są organizowane w Białymstoku.

Również konkurs freestyle stał na bardzo wysokim poziomie. Wygrał Patryk Cieślak z Łodzi, kręcąc naraz trzema piłkami (dwie piłki na palcach rąk, a trzecia na długopisie trzymanym w ustach).

- Szkoda, że mi nie wyszło zakręcenie pięcioma piłkami [jednocześnie na rękach, nogach i długopisie w ustach - red.], ale i tak wygrałem niezłe nagrody - podsumował. - Przyjechaliśmy tutaj z Łodzi spontanicznie i myślę, że w kolejnym turnieju też weźmiemy udział.

Chociaż na boisku czasami dochodziło do ostrych fauli, można było obejrzeć naprawdę dobrą i efektowną koszykówkę.

- Czasami trzeba grać twardo, przecież to jest koszykówka uliczna - stwierdził Jarosław Zajkowski z zespołu Futrzaki, który później wygrał. - Jednakże po meczu dziękujemy sobie za grę i nikt tych fauli nie pamięta.

Im bliżej finału, tym więcej zagrań na wysokim poziomie. Widać było, że niektóre z drużyn intensywnie trenowały.

W finale turnieju mężczyzn Futrzaki pokonały 9:8 Dojlidy. Trzecie miejsce zdobyli zawodnicy ze Szkoły Zarządzania i Biznesu PWG. Natomiast w decydującym meczu kobiet Lady Laze pokonały Brygadę RR (5:3). Trzecim miejscem musiały zadowolić się Atomówki.