II liga piłkarska: Piast Gliwice - Ruch Chorzów 3:1

Radość Gliwic smutkiem Chorzowa. W superważnym meczu derbowym cała pula dla Piasta, którego dzielą już tylko dwa punkty od strefy niezagrożonej barażami. Trzecioligowe widmo coraz bliżej Ruchu, który przed rundą zapowiadał przecież walkę z najlepszymi
Bez dwóch zdań: Piast był wczoraj zdecydowanie lepszy, od początku przeważał. Już w 8. min po błędzie bramkarza Sebastiana Nowaka piłkę do siatki skierował Paweł Gamla. Rzut rożny wykonywał Stanisław Wróbel, a golkiper Ruchu źle wypiąstkował piłkę, która zamiast poza pole karne pofrunęła w górę. Nowak chciał jeszcze naprawić swój błąd, jednak wyżej od niego skoczył Piotr Uss, który odebrał mu piłkę. - Ten gol padł po faulu na naszym bramkarzu i to ustawiło dalsze losy meczu. Nie jesteśmy od oceniania pracy arbitra, ale stał się chyba głównym aktorem tego meczu - skarżył się Paweł Sibik. Odmienne zdanie miała nie tylko ekipa Piasta, ale nawet... Dariusz Fornalak, trener Ruchu. - Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, ale jedno jest pewne - bramkarz o takich warunkach fizycznych nie może popełniać takich błędów - kręcił głową szkoleniowiec "niebieskich". - Szkoda słów: chorzowscy piłkarze starają się za wszelką cenę wytłumaczyć porażkę, ale chyba źle szukają - denerwował się Janusz Bodzioch, menedżer Piasta, który wczoraj obchodził 40. urodziny. - Chłopcy nie mogli mi chyba sprawić lepszego prezentu niż zwycięstwo nad Ruchem - dodał.

Podczas czwartkowego meczu obrona Ruchu przypominała faktycznie szwajcarski ser, a gliwiczanie w polu karnym gości robili, co chcieli. - Fatalnie, że przegraliśmy, bo to nawet nie był mecz o sześć punktów, ale mecz o życie - smucił się Sibik.

W 30. min konsternacja na trybunach: kibice Ruchu w ramach protestu opuścili stadion i wrócili do... Chorzowa. - Protestują przeciwko słabej grze swojej drużyny czy co? - zastanawiali się kibice Piasta. Powód był inny. - Kilkudziesięciu chorzowskich kibiców zostało przed stadionem, ponieważ nie mieli ani biletów, ani list z nazwiskami. Chcieliśmy się nawet zgodzić na ich wejście na stadion, bo byłoby to bezpieczniejsze rozwiązanie, ale nie wyraziła zgody policja. Reszta kibiców Ruchu, blisko 150-osobowa grupa, w geście solidarności opuściła stadion - wytłumaczył Grzegorz Muzia, rzecznik prasowy Piasta.

W 40. min po raz drugi do siatki Ruchu trafił Stanisław Wróbel, jednak bramka została zaliczona na konto Kazacha Kuczmy, od którego odbiła się jeszcze piłka. - I tak wpadłaby do siatki, więc powinna zostać zapisana na moje konto - uśmiechał się popularny "Stan". - To gol kuriozum, piłka nie leciała nawet w światło bramki, więc gdyby nie interwencja Aleksandra, to pewnie nie byłoby gola - mówił Fornalak.

W drugiej części gry nieznacznie inicjatywę przejęli goście, którzy kilkakrotnie zagrozili bramce Jacka Gorczycy. Najbliższy szczęścia był w 57. min Mariusz Śrutwa, jednak piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Często jednak o wiele groźniejsze były kontrataki gliwiczan. Na bramkę Nowaka groźnie strzelali: Jarosław Kupis i Tomasz Podgórski, jednak za każdym razem dobrze bronił bramkarz Ruchu. W końcu w 85. min szybkie wyjście z własnej połowy przyniosło Piastowi powodzenie. Najpierw strzelał Kupis, a piłka trafiła w słupek, jednak dobitka Podgórskiego była już bezbłędna.

Chwilę później chorzowianie na osłodę zdobyli honorowego gola. Gorczycę strzałem zza pola karnego zaskoczył Marcin Molek. - Szkoda ładnego wyniku, bo 3:0 z taką firmą jak Ruch prezentowałoby się bardziej okazale, ale nie ma co wybrzydzać. Najważniejsze jest zwycięstwo i fakt, że Piast jest coraz bliżej bezpiecznej strefy - powiedział Jacek Zieliński, szkoleniowiec Piasta.

Piast Gliwice 3 (2)

Ruch Chorzów 1 (0)

Strzelcy bramek

Piast: Gamla (8.), Kuczma (samobójcza, 40.), Podgórski (85.).

Ruch: Molek (87.).

Piast: Gorczyca - Michniewicz, Piekarski, Szmatiuk, Zadylak - Pałkus (46. Kupis), Gamla, Kędziora Ż (58. P.Karwan Ż), Kaszowski - Uss (73. Podgórski Ż), Wróbel Ż.

Ruch: Nowak - Kutschma, Sibik, Mosór Ż - Foszmańczyk Ż, Bartos, Bizacki (66. Adamski), Błażejewski (75. Wawrzyńczok), Smażyński (46. Molek) - Śrutwa, Ćwielong.

Liczba dnia

2 - razy Piast w historii spotkań drugoligowych pokonał Ruch. Po raz pierwszy gliwiczanie wygrali z Ruchem w sezonie 1987/88. Piast wygrał wtedy 1:0 po bramce Andrzeja Śliza w 72. min. Ta porażka nie przeszkodziła jednak chorzowianom awansować do ekstraklasy, w której w następnym sezonie sięgnęli po tytuł mistrzów Polski.