Kontuzja Jarosława Hampela

ŻUŻEL. Kontuzja Jarosława Hampela! Żużlowiec Atlasu poważnie uszkodził ścięgno lewego kciuka i czeka go dwutygodniowa przerwa. Na pewno nie wystartuje w sobotnim Grand Prix Szwecji i niedzielnym ligowym meczu Atlasu w Zielonej Górze
Do feralnego upadku żużlowca Atlasu Wrocław doszło podczas wtorkowego meczu żużlowej ligi szwedzkiej. Klub Hampela Kaparna Goeteborg rozgrywał spotkanie z ekipą Luxo Stars. Wrocławski zawodnik początkowo spisywał się świetnie. W czterech pierwszych biegach zgromadził 9 punktów, a po raz piąty wystartował w 14. biegu. Właśnie ten wyścig okazał się wyjątkowo nieszczęśliwy dla naszego żużlowca...

Oprócz Hampela wystartowali w nim Szwed Andreas Jonsson, Duńczyk Hans Andersen z ekipy Luxo Stars, a klubowym partnerem "Małego" był Tomasz Gapiński - także zawodnik Atlasu Wrocław. Gapiński dokładnie pamięta ten bieg. Wczoraj w tej sprawie odebrał wiele telefonów od dziennikarzy.

- Już nie trzeba mi tłumaczyć, o co chodzi. Wszyscy dziś dzwonią do mnie i pytają o Jarka - opowiada Gapiński. - Wszystko wydarzyło się na drugim okrążeniu. Jonsson jechał wtedy pierwszy, ja tuż za nim. Jarek był trzeci, a Andersen zamykał stawkę. Już miałem wymijać Szweda, kiedy on wpadł w jakąś dziurę i wywrócił się. Mnie udało się go wyminąć bez szwanku, Jarek położył motor i niestety nieszczęśliwie upadł - relacjonuje.

Hampel co prawda podniósł się z toru, ale nie mógł już kontynuować jazdy. Pierwsze diagnozy mówiły o złamaniu kciuka. Zawodnik został przewieziony na szczegółowe badania do szpitala w Goeteborgu i tam okazało się, że poważnie zostały uszkodzone ścięgna w kciuku lewej ręki. Lekarze w Szwecji zalecili mu, aby poddał się jak najszybciej operacji. Hampel początkowo zwlekał z tą decyzję, gdyż chciał koniecznie wystartować w sobotnim Grand Prix Szwecji, a dopiero potem poddać się operacji.

- Jarek mówił, że bardzo chce wystartować w sobotę - potwierdza Tomasz Gapiński. - Nie wiem jednak, czy ma to sens. Przecież z takim urazem ciężko mu będzie prowadzić motocykl. Jazda nawet z blokadą mija się z celem. Szkoda ryzykować - tłumaczy Gapiński.

Podobnie wypowiadają się wrocławscy działacze. - Odradzaliśmy Jarkowi takie rozwiązanie - mówi prezes Atlasu Wrocław Andrzej Rusko. - Konsultowaliśmy się z naszymi lekarzami w Polsce i oni stwierdzili, że taki uraz należy jak najszybciej zoperować - tłumaczy.

Ostatecznie Hampel zdecydował się poddać zabiegowi. - Najprawdopodobniej operacja zostanie przeprowadzona w piątek w Szwecji. Takie są wstępne ustalenia. Być może uda się zrobić ją wcześniej, ale nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie - mówił wczoraj późnym popołudniem Andrzej Rusko, który na bieżąco kontaktuje się z Hampelem.

Ta decyzja oznacza, że "Mały" na pewno nie wystartuje w sobotnim Grand Prix Szwecji. Zabraknie go także w niedzielnym spotkaniu Atlasu w Zielonej Górze. - Przerwa w startach może potrwać co najmniej dwa tygodnie - mówi Rusko.

Niedzielny mecz w Atlasu w Zielonej Górze ma ogromne znaczenie dla wrocławskiej drużyny. Atlas musi wygrać, jeśli chce się jeszcze liczyć w walce o pierwszą czwórkę ekstraligi. - Jarek to nasz lider, ciężko nam będzie bez niego - mówi Tomasz Gapiński.

W optymistycznej wersji Hampel pojedzie w lidze 29 maja. Wówczas dojdzie do rewanżu z Zieloną Górą na torze Stadionu Olimpijskiego.

Dla Gazety

Marek Cieślak

trener Atlasu Wrocław

Bez Jarka będzie nam na pewno trudno, jednak od początku uważaliśmy, że zdrowie zawodnika jest najważniejsze. Mówiliśmy, że nie powinien ryzykować i szykować się do startu w Grand Prix. Musi odpuścić także kolejny mecz ligowy. Będzie trudno w Zielonej Górze, ale poradzimy sobie i bez niego. Do składu wróci Robert Miśkowiak, który ostatnio prezentuje niezłą formę.

Jonsson też ucierpiał

Jarosław Hampel nie był jedynym poszkodowanym żużlowcem w feralnym 14. biegu. Urazu nabawił się również sprawca całego wypadku Szwed Andreas Jonsson. Choć zawodnik Luxo Stars wygrał powtórkę wyścigu, to jednak odczuwał ból ramienia. Kontuzja uniemożliwiła mu występ w środowym meczu ligi angielskiej.

Pechowa Szwecja

Kontuzja Hampela nie jest pierwszą w karierze żużlowca odniesioną w lidze szwedzkiej. W czerwcu zeszłego roku "Mały" przewrócił się i złamał obojczyk podczas spotkania swojej drużyny - Kaparny Goeteborg z VMS Elit Vetlanda. Wówczas jednak sam Hampel był sprawcą swojego wypadku. Na jednym z okrążeń postawiło mu motocykl i upadł nieszczęśliwie na tor. Przerwa w jego startach trwała kilka tygodni. Opuścił jeden turniej w zeszłorocznym cyklu Grand Prix.