Cracovia po derbach

Niewłaściwe zachowanie spikera, spalenie szalików Wisły, bijatyka z ochraniarzami - to tylko niektóre wpadki organizacyjne podczas derbów opisane przez delegata PZPN. O karach dla Cracovii zadecyduje w czwartek wydział dyscypliny.
- Sporo roboty będziemy mieli z Cracovią - wzdycha prezes PZPN Michal Listkiewicz. Z uwagi na specyfikę meczu Cracovia - Wisła do Krakowa przyjechało dwóch delegatów: Wiesław Wieczorek i Tomasz Kociec z Warszawy. - Pan Wieczorek jest przewodniczącym wydziału bezpieczeństwa, bardziej kompetentnej osoby nie mogło być na derbach - dodaje Listkiewicz.

Spiker Paweł Tarnawski (pod koniec meczu zaintonował antywiślacką rymowankę "Buda, buda, buda") najprawdopodobniej zostanie odsunięty do końca rundy wiosennej od prowadzenia meczów i może stracić licencję PZPN.

- Podobne problemy mieliśmy ze spikerem Legii. Został skarcony i teraz zmienił się nie do poznania - tłumaczy prezes Listkiewicz. PZPN zajmie się w czwartek także innymi incydentami: wulgarnymi okrzykami w kierunku piłkarzy i sędziego oraz brakiem pomieszczenia na kontrolę antydopingową.

Prezes Cracovii Janusz Filipiak oficjalne stanowisko w tej sprawie zajmie w środę. Na razie wiadomo, że klub zrezygnuje z usług firmy ochroniarskiej Hektor, zabezpieczającej mecze przy ul. Kałuży. Prezes Filipiak miał do niej sporo zastrzeżeń, nie tylko podczas meczu derbowego. - Może wybierzemy Impel, może Justusa, a może zgłosi się do nas jakaś inna firma? - zastanawia się prezes "Pasów".

W derbach Cracovia straciła nie tylko punkty, ale również dwóch zawodników. Krzysztof Przytuła i Marcin Bojarski otrzymali czwarte żółte kartki i nie zagrają w Warszawie. W piątek (początek o godz. 20) z Polonią nie zagra także Marek Citko, pauzujący drugi mecz za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Groclinem.