Lekkoatletyka. IV Cracovia Maraton

Aż dwa kilometry więcej musiał przebiec Piotr Gładki, by zwyciężyć w krakowskim maratonie. Wszystko z powodu pomyłki sędzi, która wskazała mu niewłaściwy kierunek. Gładki stracił szansę na ustanowienie rekordu imprezy, ale drugiego na mecie Białorusina Takira Mamaszajewa wyprzedził o 40 s. Po raz pierwszy krakowskie zawody wygrał Polak.
Dyrektor sportowy imprezy Robert Korzeniowski stanowczo twierdził, że panowała znakomita temperatura (10 stopni C) do osiągania dobrych wyników, i rzeczywiście niewiele brakło, by padł rekord. Przed skrętem na 37. km, przy moście Kotlarskim, Gładki, który miał już sporą przewagę nad rywalami, został źle pokierowany i w efekcie przebiegł dwa razy ten sam dwukilometrowy odcinek. - Na 37. km sprawdzałem międzyczas: miałem 3 min 9 s na kilometr i biegłem na czas 2 godz. 12 min - 2 godz. 12 i pół minuty. Pilot pojechał w jedną stronę i zostawił lidera. Straciłem co najmniej sześć minut - mówił rozgoryczony zwycięzca.

- Będę to sobie wyjaśniał z panią sędziną, która ma wszelkie uprawnienia do prowadzenia takich imprez - tłumaczył się Korzeniowski. - Zamiast w prawo pobiegł w lewo, sugestii sędziny uległa nawet policja. W przyszłości takiej władzy sędziom nie oddam - przysięgał dyrektor zawodów i na podium zapewniał Gładkiego, że wynagrodzi mu pomyłkę.

- Żałuję i przepraszam - dodał Korzeniowski.

Kiedy Gładki zorientował się, że biegnie niewłaściwą trasą? - Menedżer powiedział mi po 500-600 m - odpowiedział biegacz. - Sędzina chyba patrzyła się w niebo - najdelikatniej, jak mógł, komentował całe zajście menedżer Czesław Zapała.

Edward Stawiarz, jeden z organizatorów, twierdził, że więcej błędów na trasie nie było, ale to, niestety, nieprawda. Ta sama sędzia źle skierowała kilkudziesięciu innych zawodników i ci z kolei biegli dystans dwa kilometry krótszy (patrz obok komentarz Wojciecha Staszewskiego).

Wśród kobiet nie miała sobie równych Janina Malska (Elite Café Wawel Kraków), która pokonała trasę w 2,43,20. Półmaraton wygrał Marcin Kufel (Entre.pl Team). Warszawianin od 15. km biegł samotnie, nie zważając na śliską drogę wokół Błoń i walkę z wiatrem przy Wiśle. - Będę miło wspominał Kraków, bo pobiłem rekord życiowy - powiedział na mecie. W formie treningu półmaraton przebiegli chodziarze olimpijczycy z Aten Ilja Markow i Grzegorz Sudoł.

Szczęśliwy był też na mecie wózkarz w kategorii hand-bike Arkadiusz Skrzypiński (Vobis Szczecin), który pokonał utytułowanego (starty w Bostonie i Londynie) Bogdana Króla. Tuż przed metą puścił wózek i z uśmiechem wykonał kołyskę dla swojego syna Jędrzeja, urodzonego 15 kwietnia. - Chciałem Bogdana, z którym znam się bardzo dobrze, "udusić" na trasie, ale - cholera - nie dał się i siedział mi na plecach aż do mety - śmiał się Skrzypiński.

Wyniki IV Cracovia Maraton:

Maraton

Mężczyźni:1. Piotr Gładki (Biegus Wręczyca) - 2:19.30, 2. Takir Mamaszajew (Białoruś) - 2:20.10, 3. Leszek Bebło (KB Sporting Międzyzdroje) - 2:20.52.

Kobiety:1. Janina Malska (Elite Cafe Wawel Kraków) - 2:43.20, 2. Maria Maj (Entre.Pl team Warszawa) - 2:46.16, 3. Julia Bubenka (Białoruś) - 2:48.27.

Wózki inwalidzkie sportowe: 1. Arkadiusz Skrzypiński (VOBIS Szczecin) - 1:27.35.

Wózki inwalidzkie klasyczne: 1. Marcin Królikowski (Start Nowy Sącz) - 2:01.08.



Półmaraton

Mężczyźni: 1. Marcin Kufel (Entre.Pl team Warszawa) - 1:07.44, 2. Jerzy Zawierucha (KS Diament Jastrzębie) - 1:08.35, 3. Grzegorz Będkowski (Sokół Tarnów) - 1:10.44.

Kobiety: 1. Katarzyna Dziwosz (Technik Malbork) - 1:19.49, 2. Sylwia Badowska (Łódź) - 1:29.47, 3. Renata Skomra (Buderus Maraton Club) - 1:30.59.

Wózki inwalidzkie: 1. Edward Kalinowski (Zielona Góra) - 2:16.20.

ŁO



Powiedzieli po biegu

Janina Malska, zwyciężczyni maratonu kobiet: Zwyciężyłam, ale nie jestem do końca zadowolona z wyniku. Chciałam dzisiaj osiągnąć dużo lepszy rezultat, ale się nie udało. Na początku jeszcze dobrze sobie radziłam, ale później pogoda się pogorszyła i było gorzej. W dodatku zaczął padać grad. Od trzydziestego kilometra do mety biegło się praktycznie cały czas pod wiatr i to utrudniło osiągnięcie dobrego wyniku.

Takir Mamaszajew, drugi na mecie: Nie spodziewałem się tak dobrego rezultatu i dlatego jestem bardzo szczęśliwy. Czy mogłem zwyciężyć? Chyba zabrakło trochę siły. Na początku było dobrze. Pod koniec biegu, jak zaczęło padać, to przyszedł lekki kryzys. Ale ostatecznie udało się go przezwyciężyć. Jestem tu po raz pierwszy i bardzo mi się podoba.