Alkohol, narkotyki i tenis?

Czy była trenerka Marty Domachowskiej nadużywała alkoholu i dlatego została zwolniona? Tak mówi matka tenisistki i jej sponsor. Iwona Kuczyńska zaprzecza i grozi procesem o zniesławienie.
Kuczyńska była trenerką Domachowskiej tylko przez dwa tygodnie. Zakończyła współpracę w niedzielę, po turnieju J&S Cup, w którym najlepsza polska tenisistka odpadła w II rundzie. Oficjalny powód szybkiego rozstania to "brak porozumienia z Martą i jej rodziną". - Po prostu nie wyszło, nie znaleźliśmy wspólnego języka - mówiła 44-letnia Kuczyńska. - Prawdziwy powód to skandaliczne zachowanie pani Kuczyńskiej podczas pobytu w Polsce - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Barbara Domachowska, matka zawodniczki. Z jej relacji wynika, że Kuczyńska nadużywała alkoholu. "Pojechałam do mieszkania, które wynajmowaliśmy dla niej w Warszawie. Zastałam melinę, chlew. Wyniosłam dwie torby butelek po alkoholu" - mówi "SE" Barbara Domachowska. - Mam dowody, że brała narkotyki i nadużywała alkoholu - dodaje Kazimierz Jannasz, sponsor tenisistki.

Matka i sponsor podkreślają, że początkowo nie mieli zastrzeżeń do Kuczyńskiej, podobały im się jej metody pracy, treningi. Później, gdy zauważyli dziwne zachowanie Kuczyńskiej ("urywała zdania w połowie, dziwnie się ubierała, spała pół dnia"), postanowili "chronić Martę".

Kuczyńska, która wróciła już do domu na Florydzie, odpiera ataki. Twierdzi, że od początku była źle traktowana przez otoczenie Domachowskiej - rodziców i sponsora, którzy "nikogo do niej nie dopuszczają i sami chcą o wszystkim decydować". Oskarżenia o zażywanie narkotyków i picie alkoholu nazywa absurdem, paranoją i rozważa oddanie do sądu sprawy o zniesławienie.