Komentarz Michała Sielskiego

Sukces z perspektywami
Dziewiąte w historii i ósme z kolei mistrzostwo Polski koszykarek Lotosu musi cieszyć. Przede wszystkim dlatego, że już od dawna gdynianki nie miały w Polsce godnego przeciwnika. Zazwyczaj wygrywały bez problemu, a porażki były jedynie wypadkami przy pracy. Ich mecze bywały nudne, bo zawsze wiadomo było, kto ostatecznie zwycięży. W tym roku było im o wiele trudniej i to nie tylko dlatego, że Wisła grała bardzo dobrze. Na drużynę Lotosu spadło mnóstwo nieszczęść: kontuzje, wypadki, dyskwalifikacje...

Dlatego sukces, który przyszedł w tak trudnym sezonie, jest zwycięstwem podwójnym - z rywalkami i wszystkimi przeciwnościami losu. Nie można jednak pozwolić, żeby ktokolwiek się nim zachłysnął, ale o to można być spokojnym. Działacze Lotosu już zaczęli wzmacnianie drużyny, która w przyszłym roku ma być ponownie czołowym zespołem w Europie. A wtedy prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk będzie mógł po raz kolejny powiedzieć swoje ulubione zdanie: "kwiat Lotosu pięknie się rozwija".