Krzysztof Kotorowski następcą Waldemara Piątka?

Krzysztof Kotorowski niedawno dostał swą szansę gry w bramce Lecha Poznań i na razie ją wykorzystuje. Ponieważ Waldemar Piątek ma propozycje nawet z Austrii, Kotorowski może stać się szybko pierwszym bramkarzem zespołu.
Kiedy przed meczem z Cracovią pierwszy bramkarz Lecha Waldemar Piątek dostał wysypki alergicznej, do bramki wkroczył Krzysztof Kotorowski. Do tej pory zagrał w Lechu tylko raz, jesienią, z... Cracovią! Wtedy raził niefrasobliwością w grze na przedpolu, interweniował bardzo nerwowo. Teraz, po meczu z Odrą Wodzisław, jest bohaterem, który wspaniałymi interwencjami uratował "Kolejorzowi" bezcenne punkty.

Czy to oznacza definitywną zmianę w bramce Lecha? - Nie mówię, że Waldek Piątek nie ma szans na grę, ale na razie nie widzę powodu, by coś zmieniać - mówi trener Czesław Michniewicz, który jako były bramkarz wyznaje zasadę, że częste zmiany w bramce wprowadzają tylko niepotrzebne zamieszanie i źle wpływają na golkiperów.

Takie podejście oznacza, że Lech już w tej chwili znalazł następcę dla Waldemara Piątka, którego kontrakt z "Kolejorzem" wygasa w czerwcu. Piątek negocjuje z poznańskim klubem, ale bardziej prawdopodobne jest to, że odejdzie, bo Lech nie jest w stanie spełnić jego żądań finansowych. Chętnie widziałaby go u siebie Amica Wronki, ale ostatnio napłynęła propozycja z Austrii, z klubu VfB Admira Mödling. Drużynę tę opuszcza Grzegorz Szamotulski i szuka dla Austriaków polskiego następcy. Zaproponował właśnie Piątka i Admira jest bardzo zainteresowana.

A Kotorowski ma kontrakt do grudnia 2006 r. I dotąd cierpliwie czekał na swoją szansę. - Nigdy nie marudził. Siedział na ławce rezerwowych i jak nikt przeżywał każdy mecz i poczynania kolegów. To taki dobry duch drużyny. Bardzo żywiołowy i angażujący się człowiek - ocenia trener Michniewicz. Wygląda na to, że Kotorowskiego w bramce chętnie widzą też inni piłkarze "Kolejorza", zwłaszcza obrońcy. - Nie tracimy bramek, więc chyba nie ma sensu niczego zmieniać - mówi Mariusz Mowlik. Gracze Lecha po meczu z Pogonią intensywnie podpytywali trenera Michniewicza, kto będzie dalej bronił. To znak, że odpowiedź na to pytanie jest dla nich ważna.

Kotorowski może zatem stać się bramkarzem numer jeden w Lechu wcześniej niż myślał - jeszcze przed ewentualnym odejściem Piątka. Nie zmienia to faktu, że "Kolejorz" musi szukać mu zmiennika. W grę wchodzi zwłaszcza Bartosz Białkowski z Górnika Zabrze, a także dwóch innych bramkarzy z II ligi.