Po asfalcie i błocie

Reprezentanci 16 państw wzięli udział w I eliminacji mistrzostw Europy w rajdach enduro. Można powiedzieć, że Polacy w lubelskiej imprezie odnieśli sukces połowiczny. Pierwszego dnia było świetnie, drugiego niestety gorzej
Trwające dwa dni zawody wzbudziły duże zainteresowanie mieszkańców Lublina. Część trasy prowadziła przez miasto. Na osiedlu Czuby przeprowadzono endurotest, a start i metę usytuowano na placu Zamkowym. Trasa była bardzo malownicza, a kilka jej odcinków, jak podjazd w Pliszczynie, gdzie kibice znakomicie dopingowali zawodników, czy przejazd wiaduktem pełnym wody, dostarczały widzom niezapomnianych wrażeń. To test wytrzymałości dla ludzi i motocykli. Trzeba mieć żelazną kondycję, aby w dwa dni pokonać 500 km.

Wielkiego pecha miał polski motocyklista Michał Szuster. Reprezentant naszego kraju wygrał pierwszego dnia klasyfikację generalną przed Francuzem Nicolasem Deparroisem, ale okupił to kontuzją i w niedzielę nie wystartował. - Podczas pierwszej próby na trzecim okrążeniu nieszczęśliwie uderzyłem ręką o kołek przy mecie - tłumaczy Szuster. - Dojechałem do końca, ale już następnego dnia nie byłem w stanie wystartować. Mam nadzieję, że nie jest to nic groźnego. Szkoda, bo praktycznie zdeklasowałem rywali. Dla mnie najważniejsze są teraz mistrzostwa świata. Myślę, że zdołam się wykurować na czas, bo na najbliższe eliminacje MŚ do Włoch nie pojadę, gdyż w tym czasie zdaję maturę, ale w czerwcu wybieram się do Hiszpanii.

Pierwszego dnia także dobrze spisała się polska drużyna jadąca w składzie (Szuster, Marek Przybysz i Łukasz Kurowski), która w klasyfikacji generalnej była trzecia, za Francją i Włochami. Drugiego dnia w generalce Deparrois był już bezkonkurencyjny, natomiast zespołowo wygrała Francja przed Holandią i Włochami. Polska uplasowała się na siódmym miejscu.

- Jestem szczęśliwy, że udało nam się przeprowadzić zawody, o których marzyliśmy przez wiele lat - mówi Grzegorz Michalec, rzecznik prasowy mistrzostw. - Mam nadzieję, że pokazaliśmy mieszkańcom Lublina na czym polega rajd enduro, a zaprezentowali to zawodnicy najwyższej klasy. Cieszyć może także opinia jury, które uznało rajd za znakomicie przeprowadzony pod względem organizacyjnym.