Sport.pl

Żużlowcy Lotosu Gdańsk w niedzielę zmierzą się w Toruniu z Apatorem

Jeszcze niedawno mecz Apator - Lotos potraktowano by jako niemający znaczenia pojedynek słabeuszy. Teraz będzie to mecz kolejki w Toruniu zmierzą się bowiem lider tabeli i zabierający punkty faworytom beniaminek
Apator i Lotos w przedsezonowych prognozach wymieniane były przez wielu jako główni kandydaci do spadku. Na razie te prognozy się nie sprawdzają, oba zespoły dobrze rozpoczęły ekstraligę, a Apator jako jedyna drużyna wygrał na razie wyjazdowy mecz i jest liderem. Gwiazdą Apatora jest mistrz świata Jason Crump, trzy zwycięstwa w czterech meczach nie byłyby jednak możliwe bez świetnej jazdy młodzieżowców, którzy wygrywają z najlepszymi żużlowcami ligi. W ogóle wszyscy zawodnicy Apatora prezentują równą formę. Mecz w Toruniu będzie niezwykle prestiżowy dla Tomasz Chrzanowskiego, Roberta Kościechy i Tomasz Bajerskiego - cała trójka do byli żużlowcy Apatora.

Bajerski jest zawodnikiem Lotosu dopiero od kilku miesięcy, w Toruniu po słabszych występach skreślili go zarówno trener jak i kibice. - Spodziewam się gwizdów i nawet wyzwisk, ale to mnie nie przestraszy, ale wręcz zmobilizuje do walki. Poświęcam się teraz drużynie z Gdańska i zrobię wszystko, żeby wygrała w Toruniu - mówi "Gazecie" Bajerski, który świetnie wypadł we wtorek w lidze szwedzkiej zdobywając dla Luxo Stars 14 punktów. - Jestem w niezłej formie, ale mam kłopoty sprzętowe. W Szwecji jeździłem na sprzęcie pożyczonym od Andreasa Jonssona, bo moje silniki się rozsypały. Silniki są teraz w Danii, mam nadzieję, że będą gotowe na niedzielę - dodaje Bajerski.

O meczu z Apatorem w ogóle nie myśli Chrzanowski. Po groźnej kontuzji nie jest pewny ani występu w lidze, ani startu w sobotę w Grand Prix we Wrocławiu. - Jeśli stan ręki się nie poprawi to nie zaryzykuję startów. Będę jeszcze na krioterapii punktowej, zabiegach z prądem i polem magnetycznym. Pojadę w dzisiejszym treningu we Wrocławiu i podejmę ostateczną decyzję - tłumaczy Chrzanowski.

- Traktuję ten mecz jak zwykły wyjazd, w tym sporcie nie ma czasu na sentymenty. Mam nadzieję, że kibice w Toruniu rozumieją powody, dla których musiałem zmienić klub, i zostanę dobrze przyjęty - mówi Kościecha, który podobnie jak Bajerski, bardzo dobrze spisał się w Szwecji, zdobywając dla Rospiggarny 12 punktów.

Tylko 4 punkty zdobył w tym meczu Greg Hancock. - Greg jest jeszcze poobijany i obolały po wypadku w niedzielnym meczu w Gdańsku, dlatego zrezygnował z meczu w Anglii i wahał się, czy przyjeżdżać do Szwecji. Miał dodatkowo kłopoty z gaźnikiem, stąd słabsze wyniki - usprawiedliwia kolegę z Lotosu i Rospiggarny Kościecha.

Wiadomo, że Hancock nie będzie mógł pojechać 5 czerwca w meczu 9. kolejki z Unią w Lesznie, gdzie zastąpi go Duńczyk Bjarne Pedersen. - W sobotę wysyłamy propozycję kontraktu. Jeśli ją zaakceptuje, to pojedzie na pewno jeszcze w jednym dodatkowym meczu - mówi prezes gdańskiego klubu Marek Formela.

Faworytem spotkania w Toruniu jest Apator, który na własnym torze pokonał już Polonię Bydgoszcz i Unię Tarnów. - Martwią mnie kontuzje Chrzanowskiego i Hancocka, postaramy się jednak o jak największą liczbę punktów z myślą o punkcie bonusowym, może uda nam się nawet wygrać - mówi trener Lotosu Grzegorz Dzikowski.

SKŁADY:

Apator: 9. Jason Crump, 10. Andy Smith, 11. Mariusz Puszakowski, 12. Adrian Miedziński, 13. Wiesław Jaguś, 14. Marcin Jaguś, 15. Karol Ząbik.

Lotos: 1. Tomasz Chrzanowski, 2. Tomasz Bajerski, 3. Robert Kościecha, 4. Krzysztof Jabłoński, 5. Greg Hancock, 6. Sławomir Dąbrowski, 7. Mirosław Jabłoński.



Teraz musi być lepiej

Chrzanowski i Kościecha już raz jechali w barwach Lotosu przeciwko Apatorowi, tuż po przenosinach do Gdańska 30 marca 2003. Wtedy Lotos został rozgromiony przez Apatora 62:28. Obaj zawodnicy pojechali słabo: Kościecha zdobył 3 punkty, Chrzanowski 2. O wiele lepiej jeździł reprezentujący wtedy barwy Apatora Bajerski, który razem z bonusami zdobył 10 punktów. Poprzedni rok Bajerski miał nieudany i Apator bez żalu się go pozbył. Chrzanowski i Kościecha po tym meczu wrócili jednak do formy, stali się liderami Lotosu, a na toruńskim torze w zeszłym roku zdobyli brązowy medal mistrzostw Polski par klubowych.

W pozostałych meczach:

Unia Tarnów - Polonia Bydgoszcz, Unia Leszno - ZKŻ Zielona Góra, Włókniarz Częstochowa - Atlas Wrocław