Piłka nożna. Cracovia ćwiczy w deszczu

Z Groclinem gramy taki sam mecz jak każdy inny. Nie można budować na nim przyszłości Cracovii, niczego nie przesądzi, ale może coś zmienić - ocenia najbliższe spotkanie "Pasów" trener Wojciech Stawowy.
Mimo padającego deszczu Cracovia trenowała we wtorek taktykę na głównej płycie. Zajęcia były ukierunkowane na rozegranie piłki w przewadze liczebnej. - Nie mamy wyboru, musimy gdzieś pracować. Boisko nam nie sprzyja, ale tak to jest: coś kosztem czegoś - opisuje Stawowy.

Trener Cracovii jest jednak zadowolony, bo 2 maja w Grodzisku "zespół po raz pierwszy zagra na dobrej płycie, która pozwoli sprzedać swoje techniczne walory". Na razie krakowianie muszą tak trenować, by nie zrujnować własnego boiska przed derbami z Wisłą.

Wczoraj nie trenowało trzech piłkarzy. Paweł Drumlak znów odczuwa ból w mięśniu przywodziciela. Przeszedł w Warszawie badania, które wykluczyły go z treningów do piątku. Marcin Bojarski wyrwał dwa zęby i ze względu na obawy o stan zapalny wróci dopiero dziś do zajęć z drużyną. Przeziębiony Paweł Szwajdych rozpocznie treningi w czwartek.

Do Grodziska Cracovia wyjedzie z soboty na niedzielę. - Z Groclinem gramy taki sam mecz jak każdy inny. Nie można budować na nim przyszłości Cracovii, niczego nie przesądzi, ale może coś zmienić - ocenia Stawowy. - Wierzę, że walka o puchary będzie trwała do końca.