Moderator Hajnówka po sezonie

Siatkarze beniaminka Serii B z Hajnówki nie mieli problemów z utrzymaniem się w lidze. W następnym sezonie Moderator powinien nawiązać już walkę z najlepszymi drużynami w rozgrywkach
Pierwszy rok występów zespołu z Hajnówki na zapleczu ekstraklasy należy uznać za udany. Należy pamiętać o tym, że trenerzy Jacek Wesołowski i Marek Antoniuk stworzyli drużynę ledwie w lipcu 2002 r. Teraz myślą już o kolejnym kroku w przód w następnym sezonie.

- Chcemy zbudować zespół, który pogra w całym sezonie przynajmniej tak, jak teraz w drugiej rundzie [osiem zwycięstw i pięć porażek - red.] - tłumaczy Antoniuk, trener, menedżer-organizator i zawodnik, jeśli trzeba, w jednym. - Trzon drużyny ustalił się już. Trzeba go trochę wzmocnić i wziąć się od początku do pracy.

O sile Moderatora w dalszym ciągu mają stanowić m.in. czterej zawodnicy sprowadzeni do Hajnówki przed rokiem (Jacek Malczewski, Maciej Wołosz, Sławomir Gołębski, Krzysztof Hajbowicz) i doświadczony Adam Aleksandrowicz.

- Na pewno poszukujemy jeszcze jednego środkowego i zawodnika do gry na libero, to podstawa - nie kryje Antoniuk. - Ale być może, jeśli środki pozwolą, pojawi się też przyjmujący.

Rozmowy ze środkowym i libero praktycznie zostały już zakończone, pozostało tylko dopełnić formalności, co nastąpi w maju. Być może będą to kolejni zawodnicy z zaprzyjaźnionej Politechniki Warszawskiej.

- Jeszcze za wcześnie, by zdradzić nazwiska. Na pewno będą to młodzi i perspektywiczni zawodnicy - zapewnia Jacek Wesołowski.

Z myślą o dalszej przyszłości do drużyny dołączy trzech młodych siatkarzy z regionu, jak Błażej Woźniak (kadet) z Moniek czy Daniel Saczko - który ostatnio grał w drugiej lidze w Częstochowie, gdzie właśnie kończy szkołę średnią.

Zespół pożegna się za to z podstawowym dotychczas libero Andrzejem Kubłem i Dariuszem Werpachowskim, którzy dojeżdżali z Ostrołęki na jeden, góra dwa treningi w tygodniu (wcześniej sam zrezygnował już z gry Zbigniew Obrębski).

- Kubeł jest bardzo przydatny, chłopak od wszystkiego, ale to dojeżdżanie na dłuższą metę jest nie do przyjęcia - tłumaczy Antoniuk.

- Ten sezon poświęciliśmy na naukę - dodaje Wesołowski. - Teraz jesteśmy bogatsi o doświadczenia z tego roku i powinniśmy uniknąć kilku błędów.

W treningach być może wciąż będą uczestniczyć Artur Maksymiuk i Andrzej Iwaniuk. Decyzja należy do nich, na kontrakty w klubie nie mogą liczyć.

W najbliższym czasie rozpoczną się także bardzo istotne dla klubu rozmowy ze sponsorami. Dotychczasowe firmy wspierające siatkarzy powinny być zadowolone ze współpracy. Być może zresztą grono sponsorów powiększy się o bardzo istotną firmę.

Siatkarze Moderatora ostatni mecz w Serii B rozegrali 16 kwietnia. Wczoraj wznowili treningi, które będą odbywać się do końca maja. W ciągu kilku dni wyjaśni się, czy do Hajnówki na sparing przyjedzie w tym czasie Politechnika Warszawska. W sierpniu hajnowianie rozpoczną właściwe przygotowania do drugiego sezonu w Serii B.



Marek Antoniuk ocenia siatkarzy, którzy zostają w Moderatorze:

JACEK MALCZEWSKI, rozgrywający (rok urodzenia: 1981, wzrost: 186 cm). Różnie się prezentował, ale na początku sezonu szwankował nam odbiór. Ponadto to jego pierwszy sezon, kiedy spada na niego cała odpowiedzialność za prowadzenie zespołu. W drugiej rundzie w kilku meczach udowodnił, że przy odpowiednim odbiorze może grać bardzo dobrze. Rozgrywa piłki dokładnie, tak jak się wydaje to najlepiej. I robi to z zimną krwią. Musi nabrać trochę siły, by być jeszcze bardziej dynamicznym zawodnikiem. Ponadto bardzo dobrze broni i mógłby nawet odbierać, ale trochę gorzej prezentuje się w bloku.



ADAM ALEKSANDROWICZ, przyjmujący (1977, 188). Doskonały pod względem techniki, wysoka kultura grania. W każdym zespole byłby bardzo przydatny, bo jest niezwykle zaangażowany, po prostu lubi ten sport. Kibice najczęściej zauważają efektowne ataki, ale to od niego, czyli od odbioru zagrywki, wszystko się zaczyna. Będzie naszym liderem, kapitanem. Ma odbierać, kierować zespołem, ustawiać blok. Zaatakować też potrafi, co czyni bardzo mądrze.



MACIEJ WOŁOSZ, przyjmujący (1982, 198). W całym sezonie prezentował wysoką i równą formę. Od początku mogliśmy na niego liczyć. Chcieliśmy, by był naszym liderem, chociaż brakowało mu trochę ogrania w tej roli. Posiada predyspozycje do gry na najwyższym poziomie. Jego zadania to: pomoc w odbiorze (za co mają odpowiadać Adam Aleksandrowicz oraz libero) i atak.



KRZYSZTOF HAJBOWICZ, atakujący (1981, 193). Ma predyspozycje motoryczne do tego, by osiągać sukcesy w rzucie oszczepem. Zaliczył falstart na początku sezonu, bo późno do niego dotarło, że powinien poświęcić się temu, co przecież chce robić. Nie przepracował z nami odpowiednio okresu przygotowawczego i to później było widoczne. Nie wytrzymywał meczów kondycyjnie, po pierwszym secie był "wystrzelany". W końcu zaczął ćwiczyć indywidualnie, biegać, zrzucił trochę nadwagi i grał, tak jak tego wymagamy. Dobrze bronił, blokował, atakował. Niestety, w końcówce znowu trochę się rozpuścił. Jeśli będzie prowadził sportowy tryb życia, może grać wyżej niż w Serii B.



SŁAWOMIR GOŁĘBSKI, środkowy (1981, 202). Z meczu na mecz prezentował się lepiej. On musi ciężko trenować przez cały tydzień, im więcej ćwiczy, tym lepiej gra. Jemu również brakowało trochę ogrania. Bardzo pożyteczny w bloku. W końcówce zaczęła funkcjonować także nieźle zagrywka i atak. Chociaż nad tym ostatnim elementem musi pracować. Mamy nadzieję, że w następnym sezonie będzie od początku wypadał, tak jak na końcu poprzedniego.



ŁUKASZ BABIŃCZUK, środkowy (1979, 198). To bardzo dynamiczny i silny zawodnik, posiadający dobry atak - z wysokich piłek, mocny. Czasem się "podpala" i uderza w siatkę lub go blokują. Dużo pracy czeka go jednak nad blokiem. W tym elemencie trochę przeszkadza mu dynamika, bo zbyt szybko się wyrywa do góry i później nie nadąża do skrzydeł. Zrobił ostatnio duży postęp. Liczę, że poprawi się w bloku i jeszcze sprawi nam wszystkim dużo radości.



MACIEJ WESOŁOWSKI, rozgrywający (1974, 186). Gra bez wirtuozerii, ale jest bardzo rzetelny i regularny. Jego zadaniem jest wejść na boisko i rozegrać piłkę, tak jak sobie założymy. To robi bardzo dobrze. Ponadto ma dobry blok, chociaż skacze nisko i dlatego powinien kilka kilogramów zrzucić. Dodatkowym atutem jest kąśliwa zagrywka.



PIOTR KACPERSKI, atakujący (1984, 195). W poprzednim sezonie szukaliśmy mu pozycji i chyba na siłę przymierzaliśmy go do środka. Jest bardzo dynamiczny. Na treningach oddaje się pracy. Ma rewelacyjną zagrywkę i bardzo dobry atak. Czasami jednak ma problemy z koncentracją, co nie pomaga mu choćby w bloku. Grał jako zmiennik Hajbowicza, jako atakujący, ale może również na odbiorze. Możemy spodziewać się, że szybko się rozwinie i stanie się podstawowym zawodnikiem.