Sędzia Zdunek odsunięty

Sędzia Krzysztof Zdunek z Łodzi został czasowo odsunięty od prowadzenia spotkań w I lidze piłkarskiej. To efekt fatalnej dyspozycji w meczu Zagłębia Lubin z Groclinem Grodzisk
Zdunek niesłusznie podyktował dla lubinian rzut karny, a na początku drugiej połowy nie odgwizdał ewidentnej "jedenastki" za zagranie ręką w polu karnym stopera lubinian Petra Pokornego. Wcześniej uznał bramkę dla Groclinu, przy wątpliwym spalonym. Tym samym zupełnie wypaczył wynik meczu.

W poniedziałek Kolegium Sędziów PZPN czasowo odsunęło Zdunka od prowadzenia meczów w I lidze. - Nie kierowaliśmy się żadnymi powtórkami w Canal Plus - tłumaczy szef Kolegium Sędziów Janusz Hańderek. - Po prostu pan Zdunek otrzymał od kwalifikatora notę sześć (sędziów ocenia się w skali 5-10 - red.), więc nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy go odsunąć - dodaje.

Zdunek nie poprowadzi więc przerwanego meczu Lecha Poznań z Pogonią Szczecin. - Będzie pauzował przez cztery kolejki, a potem czeka go egzamin komisyjny - mówi Hańderek. - Taki egzamin oznacza, że sędzia prowadzi mecz, a ocenia go dwóch obserwatorów. Nie muszę dodawać, że krytria oceny są zaostrzone. Zresztą panu Zdunkowi po ostatnim meczu grozi spadek do II ligi, straci też finansowo, bo za jeden mecz w I lidze arbiter zarabia 2400 zł brutto - kończy Zdunek.

Tymczasem, w całej sprawie wiele kontrowersji wzbudził fakt, że Zdunek sędziował Zagłębiu dwa ostatnie mecze - tydzień temu w Krakowie z Cracovią (lubinianie przegrali 0:1) i w ostatni piątek z Groclinem.

- Ale po co na siłę doszukiwać się w tym jakiejś sensacji? - mówi Hańderek. - Mieliśmy podbramkową sytuację. Czterech naszych arbitrów miało we Florencji obowiązkowy kurs prowadzony przez UEFA, dwóch innych było w Danii. Sędzia Małek ma służbowe szkolenie w Szczytnie (jest policjantem - red), a Jacek Granat jest kontuzjowany. Cóż, przyznaje jednak, że wyznaczenie sędziego Zdunka do prowadzenia meczu w Lubinie było obsadowym niewypałem... Ale gdyby nie jego wpadki, nikt by się nie zorientował, że sędziuje on Zagłębiu drugi mecz z rzędu.



Krzysztof Zdunek: Dowiaduję się od pana

Jakub Michalak: Jak skomentuje Pan decyzję Kolegium Sędziów, które odsunęło Pana od prowadzenia meczów w I lidze?

Krzysztof Zdunek: - Odsunęło? Ja jeszcze nic o tym nie wiem. Nie miałem żadnego telefonu w tej sprawie. Dowiaduję się o tym od pana. Ale w sumie spodziewałem się tego...

Widział Pan powtórki karnego?

- Tak. Pomyliłem się, karnego dla Zagłębia nie było.

A przy drugiej sytuacji, powtórki pokazały, że Groclin strzelił bramkę raczej ze spalonego.

- To była ciężka sytuacja, boczny sędzia nie zrobił źle puszczając grę. Ale tak to jest, my mamy ułamki sekund na podjęcie decyzji, a w studiu Canal Plus oni oglądają takie sytuacje wielokrotnie. Czasem po pięciu powtórkach z różnych ujęć, wciąż dywagują czy był spalony czy nie. Więc o czym tu mówić.

Ale czy to nie trochę dziwne, że dwa razy z rzędu prowadził Pan mecz Zagłębia?

- A jakie to ma znaczenie?! Teraz jest tak, że to media cały czas robią nagonkę na sędziów. Zawsze jest tak samo - pojechał, wziął pieniądze. Tak w kółko. Jakbym sędziował Zagłębiu za miesiąc, a nie za tydzień, byłoby podobnie. W Polsce zawsze sędzia jest podejrzany, jak popełni błąd. Ale wie pan, najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jest popołudnie (rozmawialiśmy około godz. 15), a człowiek nawet nie wie, że został odsunięty.