Arka Gdynia - MKS Mława, sobota, godz. 18

Po środowej porażce 0:1 z Kujawiakiem sytuacja mławian staje się dramatyczna. I wcale nie chodzi o lokatę w tabeli, ta bowiem się nie zmieniła. Zespół utrzymał 18. miejsce i wciąż ma pięć punktów przewagi nad Radomiakiem. Problem w tym, że MKS coraz bardziej przypomina szpital
I wcale nie chodzi o lokatę w tabeli, ta bowiem się nie zmieniła. Zespół utrzymał 18. miejsce i wciąż ma pięć punktów przewagi na Radomiakiem. Problem w tym, że MKS coraz bardziej przypomina szpital. Takiej plagi urazów nikt w Mławie nie pamięta. Już w trakcie przygotowań kontuzji doznali Tomasz Bukowski, Piotr Boratyński i Łukasz Połoszczak. Potem w kolejnych spotkaniach rundy wiosennej wypadli ze składu Maxwell Kalu i Paweł Lubasiński. Teraz dołączył do nich prawoskrzydłowy Łukasz Wróblewski, którego w drugiej połowie środowego meczu bezpardonowo zaatakował Piotr Klepczarek I. Odgłos zderzenia słychać było nawet na trybunach. A piłkarz Kujawiaka nawet kartki nie dostał. Popularny "Wróbel" chwilę potem opuścił boisko. Wstępna diagnoza jest dla niego bardzo niepomyślna, istnieje podejrzenie złamania ręki.

Na tym nie koniec kłopotów trenera Mariana Kurowskiego. W Gdyni na pewno nie zagrają Krzysztof Butryn i Adrian Woźniczka, których z rywalizacji wykluczyły kartki. Pierwszy podczas meczu z Kujawiakiem obejrzał żółty kartonik po raz siódmy w tym sezonie, a dla Woźniczki była to czwarta kartka. Jedyną pociechą wydaje się powrót do składu Mariusza Mikłowskiego i rekonwalescenta Pawła Lubasińskiego. Ich obecność w podstawowej jedenastce daje szansę nawiązania do dobrych występów MKS-u w zimowych sparingach, kiedy to mławianie dwukrotnie zremisowali z Arką. A może przyszedł czas na zwycięstwo? To byłaby spora sensacja, bo zmierzająca do ekstraklasy Arka nie może sobie pozwolić na stratę punktów.