W sobotę mecz Prokom Arka Gdynia - MKS Mława w II lidze

- Po ostatniej wygranej w Sosnowcu w drużynie nie ma euforii. Dlaczego? Bo na to nie pozwalam - mówi trener Arki Mirosław Dragan. Jego zespół podejmuje w sobotę MKS Mława i będzie faworytem
Arka gra wiosną znakomicie, jest na najlepszej drodze do ekstraklasy, ale trener Dragan apeluje o spokój. - Nie pozwalam piłkarzom na euforię, bo na niej nikt jeszcze daleko nie zajechał. Po ostatnich wygranych atmosfera w zespole jest dobra, to ułatwia pracę, ale atmosfera i euforia to dwa zupełnie różne pojęcia. Gwarantuję, że nikt w Gdyni szampanów jeszcze nie mrozi - wyjaśnia Dragan.

We wtorek Arka wygrała na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec, które w czterech poprzednich meczach rundy wiosennej odniosło komplet zwycięstw. Trener Dragan świetnie ustawił zespół, choć na ławce rezerwowych usiedli tym razem Krzysztof Piskuła i Sebastian Gorząd. - Przed każdym meczem szukam najlepszych rozwiązań, biorę pod uwagę siłę przeciwnika, predyspozycje piłkarzy, ich zmęczenie. Wiadomo, że nie zawsze uda się trafić z ustawieniem, ale warto pracować nad tym, aby było ono optymalne - tłumaczy szkoleniowiec Arki. W meczu z Mławą po raz kolejny nie będzie on mógł skorzystać z obrońcy Piotra Jawnego, który zaczął już treningi, ale lekarze przygotowują go na dwa, bardzo ważne mecze wyjazdowe w Łodzi - z ŁKS (30 kwietnia) i Widzewem (3 maja). Do dyspozycji Dragana będzie już za to Pilch, który najpierw długo leczył kontuzję ścięgna Achillesa, a w Sosnowcu nie mógł zagrać z powodu czwartej żółtej kartki. - Cieszę się, że wraca do drużyny, ale raczej nie będzie grał od początku. Wpuszczę go w końcówce - zapowiada trener Arki.

Mława zajmuje obecnie 16. miejsce w lidze, ostatnie dające prawo gry w barażach o utrzymanie. Dragan przestrzega jednak, podobnie jak przed poprzednimi meczami, że miejsce w tabeli może być mylące. - Naprzeciwko nas też staną ludzie, którzy za grę w piłkę dostają pieniądze, którzy mają cele i ambicje. Nikt się przed nami nie położy - ostrzega trener Arki. Przyznaje jednak, że jego zespół jest faworytem - Mława grała w tym sezonie 12 spotkań na wyjeździe, wygrała raz, w Chorzowie.

Ważne jest również to, że dzięki kolejnym wygranym Arka powiększa przewagę nad rywalami, którzy w każdej kolejce gubią punkty. Czwarte w tabeli Podbeskidzie Bielsko-Biała traci do trzeciej Arki (trzy pierwsze miejsca awansują do ekstraklasy) już sześć punktów i jest gorsze w bezpośredniej rywalizacji.

Początek meczu w sobotę o godz. 18 na stadionie przy ul. Olimpijskiej w Gdyni. Bilety: 22, 17, 11 i 8 zł.

25. kolejka: Widzew Łódź - Górnik Polkowice, Jagiellonia Białystok - Świt Nowy Dwór Mazowiecki, Ruch Chorzów - Podbeskidzie Bielsko-Biała, Radomiak Radom - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Szczakowianka Jaworzno - RKS Radomsko, GKS Bełchatów - Piast Gliwice, Kolporter Kielce - Zagłębie Sosnowiec, Prokom Arka Gdynia - MKS Mława, Kujawiak Włocławek - ŁKS Łódź.

WIDZEW - ARKA W POLSACIE

Zaplanowany na 3 maja w Łodzi mecz Widzewa z Prokomem Arka Gdynia będzie transmitowany w programie Polsat Sport. Początek o godz. 18.25.