Likwidacja bydgoskiego Zawiszy

Zielony sztandar, logo i puchary w izbie tradycji - to zostało po zlikwidowanym wczoraj WKS Zawisza


Cały ten majątek władze zlikwidowanego bydgoskiego klubu przekazały Cywilno-Wojskowemu Związkowi Sportowemu.

WKS Zawisza zbankrutował. Kiedy wojsko przestawało finansować klub, zaczęły narastać długi - Bo źródłem naszych strat była działalność sportowa - przyznał wczoraj prezes WKS Zawisza Paweł Matuszak. Wczoraj, kiedy delegaci na Nadzwyczajny Walny Zjazd jednomyślnie zagłosowali za likwidacją, dług wynosił w sumie 5, 9 miliona złotych. Największym dłużnikiem WKS jest wojsko - w sumie 3,3 miliona złotych. - Ale on zostanie w tym roku umorzony w drodze ustawowej - mówił Matuszak.

Wszyscy sportowcy Zawiszy będą nadal ćwiczyć w swych sekcjach, które wejdą w skład następcy, C-WZS. Wyjątkiem jest sekcja spadochronowa, która zawiesiła działalność.







Liczby Zawiszy

7625

medali zdobyli sportowcy tego klubu w różnych imprezach

5 900 000

złotych wynosił na koniec dług klubu







Paweł Matuszak

ostatni prezes WKS

Miasto nie podjęło naszych inicjatyw, nie chciało kupić sprzętu klubowego za 700 tys, zł, dlatego musiało dojść do likwidacji. Apeluję, żeby za rok nie zapomnieć o 60 rocznicy WKS

not. bor



Sebastian Chmara

pierwszy szef C-WZS

Tych obiektów nikt nie zabiera, a to przecież ten stadion i ludzie na nim ćwiczący tworzą sportowy klub, nie dyrekcja i prezesi. Obiecuję, że sport nadal będzie tu żyć

not. bor



WKS ZAWISZA

powstał w maju 1946 roku w Koszalinie wśród żołnierzy 48. Okręgowych Warsztatów Samochodowych.

nazwę wybrano spośród kilku propozycji m.in. Pomorze, Bałtyk, Grunwald. Barwy klubowe, niebiesko-czarne. Czarny pochodził od rodowych barw klubowego patrona, Zawiszy Czarnego, a niebieski, od koloru baretki orderu Virtuti Militari.

w Bydgoszczy Zawisza jest od 1947 roku

od stycznia 2002 roku majątek klubu został skomunalizowany i należy do miasta





C-WZS ZAWISZA

Cywilno-Wojskowy Związek Sportowy Zawiszy przejmie od miasta obiekty zlikwidowanego WKS

C-WZS Zawisza tworzą samodzielne spółki i stowarzyszenie sportowe. Na razie jest ich dziewięć. Poza samodzielnymi sekcjami działającymi dawniej w WKS: piłkarzami, lekkoatletami, strzelcami, sekcją sportów wodnych i gimnastykami (dojdzie jeszcze podnoszenie ciężarów) są w federacji jeszcze: BKS Bydgoszcz i grupa zawodowa Arena Boxing. Do zarządu wybrano po jednym przedstawicielu poszczególnych członów C-WZS

prezes został Sebastian Chmara, a jego zastępcami: z ramienia miasta - Andrzej Walkowiak, a z ramienia wojska - Dariusz Bednarek.





Mówi trener Stanisław Mątewski - w Zawiszy od 37 lat

To nie jest pogrzeb

Wojciech Borakiewicz: Jak pan przeżywa ten dzień?

Stanisław Mątewski: Zastanawiałem się długo, jak on będzie wyglądał. Żartowaliśmy sobie z kolegami, że powinniśmy przyjść z czarnymi wstążeczkami, jak to na pogrzeb. Ja jednak nie czuję dzis atmosfery pogrzebu. Nowy Cywilno-Wojskowy Związek Sportowy Zawisza nie odcina się przecież od tradycji i przejmuje całą spuściznę WKS. Sebastian Chmara to człowiek stąd.

A czego najbardziej jest żal z tych ostatnich 37 lat?

- Tego co było, sukcesów, gry w I lidze, świetnych zawodników. Mam świadomość, jak trudno będzie odbudować choć część tego dorobku. Często wracam do przeszłości, ale ona była piękna

A myśli pan o przyszłości Zawiszy?

- Trochę się jej boję. Przez wszystkie lata byliśmy przyzwyczajeni, do tego, że nad nami ludźmi w sekcji piłkarskiej jest jeszcze dyrekcja. Kiedy brakowało pieniędzy, zawsze można było liczyć na dyrektora. Teraz musimy już liczyć sami na siebie, to my musimy zarobić pieniądze na wyjazdy, na opłacenie sędziów. Wierzę jednak w tych młodych ludzi, którzy teraz w Stowarzyszeniu Piłkarskim Zawisza kierują futbolem.

Rozmawiał Wojciech Borakiewicz