HOKEJ NA LODZIE. Eliminacje MP młodzików

Zespół młodzików MKH Sanok niestety nie zakwalifikowali się do finału Mistrzostw Polski. W turnieju barażowym w Tychach zajęli drugie miejsce
Podopieczni Arkadiusza Burnata zajęli 2 miejsce i tym samym nie zdołali zakwalifikować się do turnieju głównego. Awans wywalczyła drużyna MOSMu Tychy.

MKH SANOK - JKH JASTRZĘBIE 7:7 po dogr. (1:3, 2:2, 4:2, 0:0)

Bramki: D. Hućko 2 oraz M. Solon, Strzyżowski, Mazur, Ciepły, Wilusz. MKH: Hejczyk - Mazur, P. Królicki; Haduch, Wolanin; Piegdoń, M. Zięba - M. Solon, Wilusz, Golarz; Ciepły, K. Sawicki, Kłodowski; Kowalski, Strzyżowski, D. Hućko; Cyganik, Piotr Szarek, M. Milczanowski.

Miłe złego początki - tak w skrócie można opisać przebieg meczu z Jastrzębiem. Po dwóch tercjach sanoczanie prowadzili 5-3 i byli bliscy wygrania całego meczu. Niestety, w trzeciej odsłonie hokeiści MKH nieco odpuścili co skrzętnie wykorzystali rywale doprowadzając do wyrównania. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia.

MKH SANOK - MOSM TYCHY 5:12 (3-3, 1:3, 1:6)

Bramki: Wilusz 3 oraz Strzyżowski, K. Sawicki. MKH: Hejczyk (35. Wajda) - Mazur, P. Królicki; Haduch, Wolanin; Piegdoń, M. Zięba - M. Solon, Wilusz, Golarz; Ciepły, K. Sawicki, Kłodowski; Kowalski, Strzyżowski, D. Hućko; Cyganik, Piotr Szarek, M. Milczanowski.

Wynik meczu nie odzwierciedla tego co działo się na lodzie. Przez dwie tercje był to niezwykle wyrównany mecz. Niestety, po raz kolejny sanoczanie słabiej zagrali w ostatniej odsłonie, którą MOSM wygrał aż 6:1.

MKH SANOK - TKH TORUŃ 7-3 (1-3, 0-3, 2-1)

Bramki: Strzyżowski 2, Kłodowski 2 oraz M. Solon, Ciepły, Golarz. MKH: Wajda - Haduch, Wolanin; Piegdoń, M. Zięba oraz P. Królicki - M. Solon, Cyganik, Golarz; Ciepły, K. Sawicki, Kłodowski; Kowalski, Strzyżowski, D. Hućko oraz Piotr Szarek, M. Milczanowski.

Do tego meczu MKH przystąpiło bez kontuzjowanego Wilusza oraz bez Marcina Mazura, którego trener Burnat za brak dyscypliny odsunął od gry. Mimo tych osłabień zwycięstwo sanockich hokeistów ani przez moment nie było zagrożone.

Dla Gazety

Arkadiusz Burnat

trener MKH

Awans do turnieju finałowego uciekł nam sprzed nosa. Mam zastrzeżenia do składu MOSM-u, który pierwszego dnia gładko przegrał z Toruniem 9:1, a drugiego dnia, w meczu przeciwko nam, wystawił zupełnie inną drużynę, a w dodatku trenerzy nie potrafili przedstawić dowodów tożsamości zawodników.