MKS Mława - Kujawiak Włocławek 0:1 (0:1)

Gdyby w 3. min mławianom udało się wybić piłkę z pola karnego, to... Szkoda gadać. Tak słabo podopieczni Mariana Kurowskiego nie zagrali już dawno
W zasadzie cały mecz zdeterminowało jedno głupie zachowanie obrońców. Piłka po strzale Piotra Klepczarka I błąkała się między nogami Marcina Rogozińskiego i Tomasza Leszczyńskiego. Żaden nie zdołał trącić jej butem na tyle, by ta choć opuściła pole karne. Dlatego gdy po chwili dopadł do niej Jarosław Białek, celny strzał w długi róg był czystą formalnością.

Co było potem? Mławianie zupełnie nie potrafili sobie poradzić z ostro grającymi włocławianami. Nawet gdy boisko opuścił Żeljko Mrvaljević, po obejrzeniu czerwonej kartki za uderzenie łokciem Andrzeja Karpińskiego, nic nie szło im lepiej. Bo choć przetrzymali napór Kujawiaka w pierwszej połowie, to po zmianie stron nie byli w stanie już nic zrobić. Gdy goście bronili się całym zespołem, oni grali uparcie środkiem, tam gdzie miejsca do grania właściwie w ogóle nie było. Skrzydła właściwie nie istniały, podobnie jak strzały z dystansu, które przy porywistym wietrze mogły przynieść powodzenie.

I tylko raz przez przypadek zespół Kurowskiego bliski był szczęścia. W 48. min Maciej Wiśniewski wykopał piłkę tak mocno, że ta przeleciała nad niemal całym boiskiem. Próbował ją złapać Mariusz Luncik, ale przestraszył się atakującego Maciej Rogalskiego i wypuścił piłkę z rąk. Mławianin uderzył z półobrotu nad poprzeczką. Jak było później? Równie dramatycznie.

MKS Mława - Kujawiak Włocławek 0:1 (0:1)

Strzelcy

Kujawiak: Białek (3.)

Widzów ok. 750

Składy

MKS: Wiśniewski - Osiecki, Rogoziński, Leszczyński, Woźniczka Ż - Wróblewski (74. Król), Butryn Ż, Nawrot (57. Brzozowski), Szmit - Rogalski, Karpiński (46. Gajowniczek)

Kujawiak: Luncik - Augustyniak, Gaca, Ciesielski Ż, Novosad Ż (76. Truszczyński) - Matuszyn Ż, Mrvaljević CZ, Białek, Klepczarek I - Sobociński, Klatt Ż (71. Grzelak).