ŁKS gra z MKS Mława

Ełkaesiacy chcą się zrewanżować beniaminkowi za niespodziewaną porażkę w rundzie jesiennej
Gospodarze zagrają w osłabionym składzie, bo za kartki pauzują Zdzisław Leszczyński, Paweł Golański, a kontuzjowany jest Vuk Sotirović. Na szczęście okazało się, że uraz Roberta Sieranta okazał się mniej groźny niż przypuszczano. Decyzja o jego występie zapadnie jednak dopiero przed meczem.

Oprócz rewanżu za przegraną w rundzie jesiennej piłkarze ŁKS mają też drugi powód do większej mobilizacji - jest to rehabilitacja za pechową porażkę z Zagłębiem Sosnowiec. Według trenera Dragana Dostanicia ełkaesiacy są w bardzo dobrej formie, a porażka w Sosnowcu była tylko wypadkiem przy pracy. - Powinniśmy to spotkanie wygrać. Wiem, jakie błędy popełniliśmy. Z Mławą powinno być dużo lepiej - zapewnia Serb.

Pod nieobecność Leszczyńskiego szansę występu mają Dejan Stojković i Adam Centkowski, który czeka na debiut w klubie z al. Unii. Były gracz Świtu Nowy Dwór dobrze spisuje się z rezerwach. Zaś Stojković, który miał być wzmocnieniem zespołu, do tej pory przebywał na boisku tylko przez osiem minut. Serb wystąpił we wtorek w meczu rezerw i... był jednym z najsłabszych zawodników. Podobnie jak Żelijko Kljajević, który ma zastąpić Golańskiego. Być może więc Dostanić zdecyduje się postawić na Rafała Wodnioka, jeszcze jesienią zawodnika Mławy.

Być może łódzcy kibice doczekają się gola Igora Sypniewskiego. Na razie doświadczony napastnik jeszcze nie trafił do siatki, ale przy kilku bramkach miał spory udział. - Jestem zadowolony ze swojej dyspozycji. Nie ukrywam, że zdobywanie goli sprawia każdemu piłkarzowi radość. Ale nieważne jest, kto strzela gole, ważne, żebyśmy wygrywali. Wierzę, że wkrótce trafię do siatki - mów Sypniewski.

Jego zdaniem ŁKS czeka w piątek trudne zadanie. Drużyna z Mławy wprawdzie zajmuje miejsce na końcu strefy barażowej, ale naciskana jest przez Radomiaka. Jedyni znani zawodnicy MKS - Maciej Rogalski i Maxwell Kalu - występują w ataku. Pierwszy z nich strzelił już pięć goli (w tym dwa wiosną), a Nigeryjczyk - dwa.

Wczoraj ŁKS trenował w porze meczu. Rano menedżer Marek Chojnacki oraz Centkowski, Marcin Łochowski i Wodniok byli na spotkaniu z uczniami Zespołu Szkół Specjalnych Nr 90 przy ul. Karolewskiej w Łodzi. Ełkaesiacy rozegrali mecz w hali, w którym ulegli gospodarzom 2:3. Później tradycyjnie obdarowali najmłodszych kibiców klubowymi pamiątki oraz rozdali 50 biletów na dzisiejsze spotkanie.

Dodatkową motywacją dla zawodników ŁKS powinna być wizyta na stadionie zagranicznych menedżerów, których do Łodzi zaprosił współpracujący z klubem Dragan Popović. Być może pojawią się też przedstawiciele szkockiej firmy, z którą nawiązał współpracę Daniel Goszczyński, sponsor ŁKS. Według niego Szkoci, który pomagają Celticowi Glasgow, na razie skłonni byliby reklamować się na obiekcie przy al. Unii.