Sport.pl

Astoria - Turów 85:93

KOSZYKÓWKA. Turów Zgorzelec w półfinale mistrzostw Polski! Zgorzeleccy koszykarze pokonali po raz trzeci Astorię Bydgoszcz i teraz w walce o finał zmierzą się z Prokomem Sopot.
Trzecie spotkanie Turowa z Astorią było najbardziej wyrównane spośród wszystkich rozegranych. Tak było przez pierwsze dwie kwarty. Co prawda Turów prowadził od pierwszych minut, ale podopieczni Mariusza Karola zdołali utrzymać zaledwie kilkupunktową przewagę. Gospodarzom raz nawet udało się zbliżyć na dwa punkty (40:42), po tym jak trzy celne rzuty za 3 pkt z rzędu oddali Kevin Fletcher, Greg Harrington oraz Paweł Wiekiera. Wtedy jednak na parkiecie nie było rozgrywającego Turowa Yanna Mollinariego, który w 14. minucie złapał już trzeci faul i trener Mariusz Karol ściągnął go z boiska. Pod jego nieobecność świetnie spisywał się jednak Wojciech Szawarski, który do przerwy był zdecydowanie najlepszym graczem Turowa. "Szawar" nie tylko świetnie radził sobie w ataku (16 punktów), ale znakomicie spisywał się również w obronie.

Gospodarze mogli natomiast liczyć na swojego lidera Grega Harringtona, który pierwszych 20 minut zakończył z dorobkiem 17 punktów. W dwóch poprzednich meczach w sumie uzbierał 18 oczek. W drugiej połowie bydgoski Amerykanin na boisku nie istniał, bo Turów znacznie poprawił grę w defensywie. Początkowo nie miało to przełożenia na wynik, bo zgorzelczanie mieli problemy w ataku. Przełom nastąpił zaraz na początku czwartej kwarty, gdy podopieczni Mariusza Karola zdobyli 13 punktów z rzędu, a gospodarze tylko trzy. Po celnym rzucie za trzy punkty Sebastiana Machowskiego w 33. minucie Turów prowadził 82:63. Przewagę utrzymał do końca. - Pokazaliśmy nowoczesną koszykówkę. O naszym zwycięstwie zadecydowała obrona. To był klucz do sukcesu - cieszył się po meczu skrzydłowy Turowa Wojciech Szawarski.

Trener zgorzeleckiego zespołu Mariusz Karol zwracał z kolei uwagę, że wygrana nad Astorią została odniesiona mimo słabszej niż zazwyczaj gry lidera Turowa Yanna Mollinariego (7 punktów i 7 asyst). - Nie jesteśmy zespołem jednego gracza. Dziś "Yannek" nie miał dobrego dnia, ale to nie przeszkodziło nam w zwycięstwie. Mamy wyrównany zespół i każdy z moich zawodników jest w stanie zagrać na wysokim poziomie - podkreślał szczęśliwy zgorzelecki szkoleniowiec.

W odmiennym nastroju był trener Astorii Wojciech Krajewski. Z przegranej tłumaczył się w dość dziwny sposób. - Szkoda niewykorzystanej szansy. Gdyby w meczu udało nam się doprowadzić do remisu lub uzyskać kilkupunktową przewagę, byłaby szansa na wygraną.

Astoria Bydgoszcz - Turów Zgorzelec 85:93

Kwarty: 17:21, 25:24, 19:24, 24:24

Astoria: Harrington 20 (3), Kudriawcew 4, Szczotka 1, Wiekiera 16 (3), Fletcher 17 (1) oraz Arabas 14 (2), Wilangowski 7, Gliszczyński 2, Grocki 0.

Turów: Mollinari 7 (1), Avlijas 12 (2), Szawarski 20 (2), Bennett 14, Young 8 oraz Machowski 19 (2), Łopatka 7 (1), Lozancić 6, Czerwonka 0.

Stan rywalizacji: 3:0 dla Turowa