Grali trzecioligowcy

Piłkarze z Łomży przegrali z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie, która jest teraz znacznie bliżej drugiej ligi. Objęła prowadzenie w tabeli, bo Warmia Grajewo nie potrafiła pokonać słabiutkiego Okęcia Warszawa. Trwa kiepska passa Mlekovity Wysokie Mazowieckie
Rozczarowanie

W Łomży mieli się spotkać główni pretendenci do drugoligowego awansu. W obu klubach nikt nie kryje takich aspiracji, ustabilizowana jest ich sytuacja finansowa. Już po zakończeniu meczu do gospodarzy wczorajszej konfrontacji podobne określenie nie bardzo pasuje. Przynajmniej do momentu aż łomżanie zaczną wygrywać w lidze. Póki co przegrali drugi mecz z rzędu. Warto jeszcze dodać, że podopieczni Tadeusza Gaszyńskiego wcześniej w tym sezonie przed własną publicznością oddali trzy punkty przyjezdnym tylko raz. W siedmiu pozostałych meczach triumfowali.

Gospodarze co prawda starali się atakować, ale ich akcje najczęściej były rozbijane przez dobrze zorganizowaną defensywę Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Łomżanie długo nie potrafili poważniej zagrozić bramce rywali. Najbliżej powodzenia był Rafał Bałecki, który w 7. min znalazł się przed Norbertem Witkowskim, ale pozycję do oddania strzału miał trudną i trafił w bramkarza.

Piłkarze Drwęcy po przejęciu piłki starali się szybko kończyć swoje ataki. No i robili to za szybko dla obrońców ŁKS-u. W 22. min stratę zaliczył Marcin Łukaczyński. Pozyskany z Korony Kielce Jerzy Wojtaś ruszył w kierunku bramki, strzelił zza pola karnego i piłka odbita od słupka wpadła do siatki. Drugi gol dla gości padł 20 minut później. Piłkę z prawej strony boiska przejął Grzegorz Domżalski, pobiegł z nią w kierunku pola karnego i uderzył. Debiutujący w bramce drużyny z Łomży Mariusz Stawarz odbił futbolówkę, lecz wprost pod nogi Michała Adamczyka, który nie miał najmniejszych problemów z podwyższeniem prowadzenia. Łomżanie na dobre nie otrząsnęli się po tej stracie, a już mogli przegrywać 0:3. Tym razem jednak Stawarz wygrał pojedynek sam na sam.

Po przerwie zawodnicy Gaszyńskiego zagrali z większym animuszem. Co z tego jednak, skoro wciąż nie potrafili zbliżyć się do bramki Drwęcy. Próbowali więc strzelać z dystansu, ale czynili to niecelnie. Dopiero w 83. min udało się im przeprowadzić udaną akcję. Rafał Boguski podał piłkę do Roberta Stachury, który nie dał szans Witkowskiemu. Kiedy wydawało się, że gospodarze rzucą się do zdobycia wyrównującego gola, po stracie Pawła Galińskiego, Domżalski pokonał Stawarza po raz trzeci.

- To jest sport, nie będziemy rozdzierać szat, szukać kozłów ofiarnych - podsumował trener Gaszyński. - Nie ma na to czasu. Terminarz goni nas strasznie. Teraz ważniejsze jest pozbieranie się przed następnym meczem. Jeżeli chcemy się liczyć, musimy wygrać.

Okazją do rehabilitacji piłkarzy ŁKS będzie spotkanie w Łomży z Warmią.



ŁKS ŁOMŻA1 (0)
DRWĘCA NOWE MIASTO L.3 (2)
STRZELCY BRAMEK

ŁKS: Robert Stachura (83.).

Drwęca: Maciej Wojtaś (22.), Michał Adamczyk (42.), Grzegorz Domżalski (86.).

SKŁADY

ŁKS: Stawarz - Kamiński, Łukaczyński Ż, Kowalski, Galiński - Strzeliński (70. Lis), Chrobot, Marczak (43. Stachura), Chioma (64. Lewicki) - Boguski, Bałecki (81. Tyczkowski).

Drwęca: Witkowski - Różycki (69. Piceluk), Morawski, Zakierski Ż, Święcki Ż - Domżalski, Adamczyk (89. Rybkiewicz), Włodarczyk (85. Elgert), Nykiel, Pietrasik Ż - Wojtaś Ż (60. Bazler).



Słabiutki punkcik

Grajewianie zdobyli w tej kolejce jedyny punkt z trzech naszych zespołów. Nie mają jednak powodów do dumy. Wszak w Warszawie do meczu z outsiderem rozgrywek przystępowali z pozycji lidera, po trzech wiosennych zwycięstwach.

Goście starali się atakować, ale większość ich akcji kończyła się przed polem karnym Okęcia. Na dobre w ciągu całego spotkania wypracowali sobie zaledwie jedną w miarę klarowną sytuację. W 37. min po podaniu Wojciecha Figurskiego na bramkę uderzał z bliska Maksym Mirva. Jednak Sebastian Malicki wybił piłkę na rzut rożny.

- Remis jest niespodzianką, ale mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo - powiedział nam Marek Lendzion, pomocnik Okęcia. - Rywale atakowali, ale nie mieli okazji bramkowych. Nam udało się stworzyć kilka. Jak na lidera, to Warmia nic nie zaprezentowała. Spodziewaliśmy się czegoś znacznie więcej.

- Zdarzył się nam zdecydowanie słabszy mecz - nie krył dyrektor Warmii Janusz Szumowski. - Piłkarze odczuwali chyba trudy spotkania z Ceramiką Paradyż. A ponadto jestem zaskoczony dobrą grą gospodarzy. Spokojnie podchodzimy do tego remisu.



OKĘCIE WARSZAWA0
WARMIA GRAJEWO0
SKŁADY

Okęcie: Malicki - Lewandowski (10. Jeliński), Goryszewski, Bartkiewicz - Kowalski (56. Mucha), Lendzion Ż, Jakubiak, Krzyżanowski, Figaszewski, Pijewski - Jankowski (81. Grochowski).

Warmia: Janowski - Kołłątaj Ż, Kłosowski, Soska - Umukoro (60. Pacholczyk), Giermasiński, Walukiewicz, Strózik Ż, Mirva (88. Koźlik) - Figurski (75 Guzowski), Radziński (46. Staniórski).



Wciąż źle

Powodów do zmartwień nie mogą za to kryć w Wysokiem Mazowieckiem. Podopieczni Grzegorza Lewandowskiego w ostatnich sparingach przed rozpoczęciem rundy spisywali się bardzo dobrze (wygrali z Drwęcą i Pelikanem Łowicz). Wydawało się, że od pierwszych spotkań w lidze rozpoczną marsz w górę tabeli. Jak na razie jednak w trzech meczach - w tym dwóch przed własną publicznością - zdobyli zaledwie punkt. Po dosyć niespodziewanym zwycięstwie stołecznej Gwardii wczoraj Mlekovita spadła już na przedostatnie miejsce w tabeli.

W Paradyżu naszą drużynę pogrążył niespełna 20-letni Rafał Krzysztofik. W 5. min po jego strzale piłka odbiła się jeszcze od nóg któregoś z zawodników, kompletnie myląc Daniela Iwanowskiego. Wynik ustalił zaś po stracie piłki w środku boiska przez Piotra Orlińskiego.



CERAMIKA PARADYŻ2 (1)
MLEKOVITA WYSOKIE MAZOWIECKIE0
STRZELCY BRAMEK

Krzysztofik 5. i 53.

SKŁADY

Ceramika: Bilski - Wolski, Bednarczyk, Lusek, Kubiak, Tomasiak (46. Łęgowiak), Osiński, Sobalczyk, Żarczyński (86. Skrydalewicz), Walentynowicz (46. Pietrzak), Krzysztofik Ż (90. Sadłowski).

Mlekovita: Iwanowski - Bucholc (70. Wilczewski), Waleszczyk Ż, Chrupałła, Pracz - Siara, Orliński (60. Kocur), Papiernik, Marzec - Czyżyk (60. Plewko), Gołębiewski.



Inne wyniki 17. kolejki: MZKS KOZIENICE - STAL GŁOWNO 1:1 (1:0): Michał Lewandowski (8.) - Assogba (86.). LEGIA II WARSZAWA - UNIA SKIERNIEWICE 0:0. GWARDIA WARSZAWA - PELIKAN ŁOWICZ 1:0 (0:0): Tomczyk (55.). MAZOWSZE GRÓJEC - ZNICZ PRUSZKÓW 0:1 (0:1): Kapela (12.). OKS 1945 OLSZTYN - LEGIONOVIA LEGIONOWO 1:0 (0:0): Miękus (90.).

Tabela

1. Drwęca193529:11
2. WARMIA193424:22
3. Znicz183220:13
4. Pelikan183121:14
5. Unia192919:15
6. ŁKS ŁOMŻA182922:18
7. Mazowsze192928:23
8. Legia II182724:19
9. OKS 1945182519:16
10. Stal Głowno192521:24
11. Ceramika Paradyż182522:24
12. Legionovia192222:32
13. MZKS Kozienice191919:22
14. Gwardia191719:28
15. MLEKOVITA181612:24
16. Okęcie181114:30
Pierwszy zespół awansuje do II ligi, a drugi zagra z drugoligowcem w barażu. Co najmniej dwa ostatnie zespoły spadną do IV ligi.