Prokom Arka Gdynia powiększa przewagę nad rywalami w II lidze

Kujawiak i Widzew tracą punkty i zostają z tyłu, Kolporter cały czas jest na wyciągnięcie ręki, ale zbliża się za to groźne Podbeskidzie. Czy Arka utrzyma wypracowaną na początku wiosny przewagę i w czerwcu Gdynia będzie świętowała awans do ekstraklasy?
W II lidze rozegrano dopiero trzy kolejki rundy wiosennej, dwie przełożono i do końca rozgrywek wszystko może się jeszcze zmienić. Karkołomne byłoby teraz wydawanie ostatecznych sądów, która drużyna awansuje do ekstraklasy (wchodzą trzy pierwsze zespoły), a komu zostanie gra w barażu (czwarte miejsce). Warto jednak zauważyć, że po pierwszych meczach wiosny poprawiła się sytuacja Arki, która spadła co prawda z drugiej na trzecią pozycję, ale powiększyła za to przewagę punktową nad zespołami, które gonią czołówkę. - Przewaga rośnie, ale nie zamierzamy się oglądać do tyłu, zaglądać co tydzień do tabeli, kto ile punktów do nas traci. Najważniejsze, abyśmy skoncentrowali się na własnej grze. Wygrywajmy kolejne mecze, zdobywajmy trzy punkty w każdej kolejce, a wtedy na 100 proc. nikt nas nie wyprzedzi - mówi Radosław Bartoszewicz, pomocnik Arki.

Gdynianie wygrali na razie to, co musieli - u siebie 2:0 ze Świtem Nowy Dwór i na wyjeździe 3:0 z najsłabszym w lidze RKS Radomsko. Przegrali za to wyjazdowy mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała i tu pojawiają się pierwsze wątpliwości. Arkę czeka bowiem jeszcze osiem spotkań wyjazdowych (sześć u siebie), a gra drużyny poza Gdynią pozostawia wiele do życzenia. Trener Mirosław Dragan i piłkarze przekonują co prawda, że przełomowe było sobotnie spotkanie w Radomsku, ale czy nawet pewna wygrana z outsiderem może dać gwarancję, że Arka zacznie częściej wygrywać na wyjeździe.

Arka wypracowała sobie przewagę, która na pewno jest bardzo cenna. Cztery punkty przewagi nad Kujawiakiem Włocławek i w perspektywie mecz u siebie z tym zespołem, pięć punktów więcej od Widzewa Łódź czy sześć od coraz lepiej grającego Podbeskidzia Bielsko-Biała to spora zaliczka, która ginie jednak w perspektywie 14 kolejek, które zostały do końca. Być może kluczowe okażą się bezpośrednie starcia drużyn z czołówki i w tym przypadku Arka wychodzi remisowo. Na swoim boisku zagra z GKS Bełchatów i Kujawiakiem, a na wyjeździe z Kolporterem Kielce i Widzewem. W meczach z trzema ostatnimi zespołami ważny będzie nie tylko zwycięzca, ale również wynik, bo nie można wykluczyć, że o miejscu w tabeli będą decydować wyniki bezpośrednich spotkań. Na razie Arka jest na plusie z Podbeskidziem - wygrała w Gdyni 2:0, w rewanżu przegrała 0:1.

Ważne rzeczy wydarzą się już w najbliższą sobotę. Arka zagra u siebie z Piastem Gliwice i będzie zdecydowanym faworytem. W razie wygranej gdynianie będą czekać na potknięcia najgroźniejszych rywali. Choćby Widzewa, który gra w Chorzowie, czy Podbeskidzia grającego w Jaworznie.