Obrońca Zagłębia Sosnowiec nie ma złamanej nogi

Piłkarze Zagłębia cały czas żyją sobotnim spotkaniem z ŁKS-em Łódź (4:3). Sosnowiczanie wygrali mecz, strzelając dwie decydujące o losach spotkania bramki w ostatnich pięciu minutach meczu. - Mógłbym grać w takich spotkaniach co tydzień! Oby tylko kończyły się naszym zwycięstwem - uśmiecha się Marcin Warakomski.

Obrońca Zagłębia opuszczał boisko, mocno kulejąc. Lekarz podejrzewał nawet pęknięcie kostki. - Dostałem korkami w kostkę i na początku rzeczywiście wyglądało to nieciekawie. Lekarz mówił: złamanie, pęknięcie, potem stanęło na zerwaniu torebki stawowej. Na szczęście w niedzielę noga przestała mnie boleć. Gdyby nie to, że poniedziałek mieliśmy wolny, to poszedłbym na trening - mówi piłkarz. Po meczu na drobny uraz narzekał też Janusz Wolański.

W najbliższym spotkaniu z Kujawiakiem Włocławek nie zagra Dżenan Hosić, który musi pauzować z powodu żółtych kartek.