GKS rozgromiony w Bielsku

Drugą w sezonie, ale bardzo dotkliwą porażkę, ponieśli piłkarze GKS Bełchatów
Gospodarze zagrali bardzo ambitnie i od początku uzyskali zdecydowaną przewagę. W ich szeregach wyróżniał się zwłaszcza Nigeryjczyk Elokan Endene, którego indywidualne akcje, wzbudzały aplauz publiczności. Swoją grą absorbował cała defensywę gości, dzięki czemu stwarzał "wolne pole" napastnikom Podbeskidzia. Ci wykorzystali to już w 13. Wtedy z prawej strony dośrodkował Grzegorz Pater, a nadbiegający Rafał Andraszak strzelił nie do obrony. Tuż przed przerwą gospodarze zdobyli druga bramkę po efektownym strzałem z rzutu wolnego Tomasza Księżyca. Piłka uderzona przez niego z 30 metrów skozłowała przed Krzysztofem Pilarzem i wpadła do siatki.

Podbeskidzie nadal atakowało i kwadrans przed końcem spotkania po strzale Łukasza Błasiaka piłkę do bramki wepchnął Adam Kompała. Wynik meczu efektownym strzałem z rzutu wolnego (tym razem z 40 metrów) ustalił Księżyc.

- Krzysztof Pilarz i Aleksander Ptak to równorzędni bramkarze. Dziś dałem szansę Pilarzowi i niestety jej nie wykorzystał puszczając piłkę po strzałach Księżyca - podsumował mecz Mariusz Kuras, trener GKS. - Porażka jest wysoka i boli, ale pokazała, że nie jesteśmy jeszcze tacy mocni za jakich się uważamy.

- Mieliśmy dziś słabszy dzień. Do końca ligi jest jeszcze sporo meczów i postaramy się zrehabilitować - obiecał schodząc do szatni Bartosz Hinc, kapitan bełachatowian.

PODBESKIDZIE BIELSKO B.4 (0)
GKS BEŁCHATÓW0
STRZELCY BRAMEK:

1:0 Andraszak (13.), 2:0 Księżyc (45.), 3:0 Kompała (75.), 4:0 Księżyc (82.)

Podbeskidzie; Merda - Radler Ż, Księżyc, Prokop, Bujok - Pater, Koman (74 Zięba), Kompała Ż, Andraszak (78 Rączka) - Andene, Błasiak (81. Makuch)

GKS: Pilarz - Berliński, Kościuk Ż, Frohlich (46 Gierczak), Górski - Pawlusiński, Hinc, Garguła (78. Wiechowski), Kuranty - Matusiak, Król Ż (78. Popek)