Trzecia liga piłkarska

OKS 1945 Olsztyn pokonał Mazowsze Grójec 1:0, zaś Finishparkiet wygrał 2:0 z Unią Skierniewice


Zwycięstwo 1:0 można co prawda uznać za skromne, ale nie wiadomo, jaki byłby wynik, gdyby olsztyniacy strzeleniem bramki kończyli wszystkie nadarzające się okazje. A takie OKS miał już w pierwszych minutach spotkania. Dwóch znakomitych nie wykorzystał jednak Dariusz Radziszewski, natomiast w 20. minucie Marek Kryński trafił wprost w bramkarza. Po strzałach Tomasza Zahorskiego i Dariusza Radziszewskiego piłka albo mijała bramkę, albo trafiała wprost w ręce Mariusza Osińskiego. Okazje do zdobycia gola mieli również przyjezdni, a najdogodniejszą z nich zmarnował w dziesiątej minucie meczu Maciej Tataj. Piłka po jego strzale trafiła w boczną siatkę bramki.

Brak goli sprawił, że zawodnikom puszczały nerwy. Pod koniec pierwszej połowy doszło do starcia pomiędzy Piotrem Skibą a Andrzejem Stratowiczem, który popchnął olsztyńskiego bramkarza podczas interwencji. Na pole karne olsztyniaków zbiegli się niemal wszyscy zawodnicy OKS-u i kilku z Mazowsza, ale emocje szybko opadły i zawodnicy rozeszli się.

Drugą połowę z impetem rozpoczęli goście. Wydawało się, że zdobycie bramki jest tylko kwestią czasu, bo olsztyniacy dali się wtedy zepchnąć pod własne pole karne i niemal nie schodzili ze swojej połowy boiska. Dopiero w 60. minucie strzał Marka Kryńskiego (piłka trafiła w słupek) pobudziła OKS do działania i zaprocentowała uzyskaniem ramki. W 73. minucie Tomasz Zahorski, wykorzystując prostopadłe podanie z głębi pola, strzelił zwycięskiego i - jak się później okazało - jedynego w tym spotkaniu gola. Bramka Zahorskiego rozbudziła apetyty olsztyniaków na następne. Co prawda Krzysztofowi Wierzbie, Maciejowi Paszkiewiczowi i Grzegorzowi Lechowi nie udało się - pomimo prób - podwyższyć wyniku, to jednak faktem jest, że w ostatnim kwadransie spotkania to olsztyniacy byli na boisku stroną zdecydowanie przeważającą.

Komplet punktów zdobył także zespół Finishparkietu Nowe Miasto Lubawskie, który podejmował na własnym boisku Unię Skierniewice.

- Spotkanie nie należało do łatwych, bo nie jest łatwo grać z zespołem, który w całym spotkaniu koncentruje się jedynie na obronie własnej bramki - mówi Tomasz Arteniuk, szkoleniowiec Finishparkietu.

Mimo żelaznej obrony gości, nowomieszczanom udało się dwukrotnie umieścić piłkę w ich bramce. Najpierw bramkarza gości efektownie wykonanym rzutem wolnym pokonał Marcin Wróbel, a pięć minut później wynik podwyższył Grzegorz Bała, wykorzystując podanie Grzegorza Domżalskiego. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Finishparkietu 2:0, ale zwycięstwo to mogło być wyższe - pod koniec pierwszej połowy, gdy jeden z zawodników Unii zagrał ręką w polu karnym, sędzia podyktował ,,jedenastkę", ale nie wykorzystał jej Krzysztof Nykiel.



OKS 1945 Olsztyn - Mazowsze Grójec 1:0 (0:0)

bramki: 73. Tomasz Zahorski

OKS: Piotr Skiba, Grzegorz Żytkiewicz, Tomasz Zega, Damian Dąbrowski, Robert Miękus, Grzegorz Lech, Jacek Gabrusewicz, Marek Krzyński (72. Maciej Paszkiewicz), Andrei Siniczyn (90. Łukasz Jarząbek), Tomasz Zahorski, Dariusz Radziszewski (63. Krzysztof Wierzba).



Finishparkiet NML - Unia Skierniewice 2:0 (0:0)

bramki: 74. Marcin Wróbel; 80. Grzegorz Bała

Finishparkiet: Norbert Witkowski, Pietrasik, Zakierski, Kowalski, Marcin Wróbel (90. Jacek Elgert), Grzegorz Bała, Łukasz Morawski, Tomasz Włodarczyk (75. Piotr Bazler), Krzysztof Nykiel, Grzegorz Domżalski, Piotr Piceluk.





(ramka)

Ku czci Papieża

Minutą ciszy rozpoczęło się spotkanie pomiędzy OKS-em 1945 a Mazowszem, a Jacek Gabrusewicz i Marcin Sianowski, kapitanowie obydwu drużyn, zapalili znicze ku czci Papieża. Olsztyńscy kibice wywiesili na ogrodzeniu transparent: ,,Ojcze Święty - Twoja dobroć i miłość pozostaną z nami na zawsze". W pierwszej połowie spotkania kibice w Olsztynie i Nowym Mieście zrezygnowali z dopingu, w drugiej natomiast - kilkakrotnie skandowali ,,Karol Wojtyła".

Dzień przed spotkaniem z Unią Skierniewice zawodnicy i trener Finishparkietu wzięli udział w mszy żałobnej, a mecz z Unią poprzedzili minutą ciszy. Zawodnicy mieli na rękawach koszulek czarne opaski. - Zastanawiamy się, czy nie występować w takich opaskach do końca sezonu - powiedział "Gazecie" Tomasz Arteniuk, nowomiejski szkoleniowiec.