Sport.pl

Trener Irlandii Płn.: Polska jest do pokonania!

Spotkanie z Polską to ?must-a win game?, czyli mecz, który trzeba wygrać, jeśli nie chcemy stracić szansy na awans. Polska jest do pokonania. Już w pierwszym meczu zagraliśmy z wami jak równy z równym - mówi trener Irlandii Płn. Lawrie Sanchez.
- Powiem prawdę: szok! Przeżyłem szok na wieść o wyniku meczu Polski z Azerbejdżanem. Kiedy z nimi graliśmy, nie wypadli może jak Anglia, ale widać, że są dobrze zorganizowani w obronie, grają jak normalna drużyna. A tu 8:0! Myślałem, że w dzisiejszym futbolu takie wyniki już nie padają - nie krył kapitan reprezentacji Irlandii Północnej i obrońca Newcastle United Aaron Hughes podczas spotkania z dziennikarzami w hotelu InterContinental, tuż po powrocie z kolegami z wycieczki po Starym Mieście.

Jego trener, były gwiazdor Wimbledonu, starał się bagatelizować sprawę. - Wiemy, że Polska ma silny zespół, inaczej nie zajmowałaby drugiego miejsca w grupie z zaledwie punktem straty do Anglii. Ale mecz z Azerbejdżanem nie ma znaczenia. Bo wiemy też, że potrafimy grać z wami jak równy z równym. W pierwszym meczu w Belfaście cała statystyka była po naszej stronie. Mieliśmy więcej celnych podań, odbioru piłki, rzutów rożnych, wolnych, dryblingów, posiadania piłki. Wszystkiego z wyjątkiem... goli. Tym razem tak być nie musi. O ile zagramy tak jak w pierwszych 45 min sobotniego meczu z Anglią na Old Trafford [do przerwy było 0:0 -red.] - mówił z zapałem.

Sanchez wyśmiał słowa trenera Azerbejdżanu Carlosa Alberto Torresa, który stwierdził, że Polska z taką grą może nawet wygrać grupę. - Brazylijczyk mówi wszystkim to, co chcą usłyszeć. Właśnie przyleciał na Wyspy i mówi Anglikom, że mają najlepszy zespół na świecie. Wam mówi, że możecie wygrać grupę. Nie możecie. Anglia wygrała w Chorzowie, a u siebie nigdy nie traci punktów w eliminacjach. Nie znaczy to, że nie mam respektu przed Polakami. Wasza siła to kolektyw. Macie bardzo solidną drużynę. I jeśli pokonacie Irlandię Północną, zajmiecie drugie miejsce w grupie.

Z powodu kontuzji z kadry Sancheza wypadli George McCartney i Warren Feeney, a za dwie żółte kartki pauzuje Damien Johnson. Pomocnik Michael Hughes z Crystal Palace odmówił przyjazdu (choć był wzywany przez Sancheza) z powodu strachu przed kontuzją przed ważnym meczem z Middlesborough w Premier League.

W tej sytuacji trzej najbardziej znani piłkarze, jacy znaleźli się w kadrze na środowy mecz, to bramkarze Maik Taylor i Roy Carroll z Manchesteru United oraz napastnik David Healy z Leeds United - najskuteczniejszy strzelec Irlandii Północnej (16 goli w 40 meczach). W bramce stanie Taylor z Birmingham City, bo Carroll - choć występuje w renomowanym Manchesterze United - jest w kadrze wiecznym rezerwowym.

- Po prostu Maik jest lepszy. W sobotę przeciwko Anglii spisywał się znakomicie. Obronił kilka groźnych strzałów i nie ponosi winy za żadną z czterech straconych bramek. Choć gra w gorszym klubie, to gra cały czas, a Carroll przed miesiącem znów stracił miejsce w pierwszym składzie po błędach w Lidze Mistrzów - tłumaczył jeden z irlandzkich dziennikarzy.