Warmia Grajewo podejmuje Mazowsze

Z dwutygodniowym poślizgiem ruszają rozgrywki trzecioligowe. Piłkarze Warmii Grajewo w piątek (godz. 15) przed własną publicznością podejmą Mazowsze Grójec
Grajewianie w zimowych sparingach wygrywali 1:0 z Wisłą Płock i 4:1 z Jagiellonią.

- Dawno temu zapomnieliśmy o tych spotkaniach, teraz skupiamy się na tym, co nas czeka w lidze - mówi Piotr Zajączkowski, trener Warmii. - Mazowsze może być bardzo wymagającym rywalem. Dla moich zawodników przejście z lodu na murawę po bardzo długim okresie będzie trudne. Nie należy spodziewać się jakichś fajerwerków, raczej zażartej walki na każdym metrze boiska. Towarzyszy mi niepewność o to, jak wypadnie drużyna.

W kadrze Warmii w porównaniu do rundy jesiennej nie nastąpiły duże zmiany. Ze znaczących piłkarzy odszedł Jacek Paczkowski, który gra teraz w drugoligowym Zagłębiu Sosnowiec. Trener Zajączkowski pozyskał m.in. dwóch młodzieżowców z Jagiellonii, Tomasza Staniórskiego (Mlekovita Wysokie Mazowieckie) i czarnoskórego Philipa Umukoro. Do kadry powrócił też kontuzjowany od dłuższego czasu Grzegorz Jóźwiak, jednak w ocenie trenera w pełni sił będzie dopiero w maju.

Z kolei ekipę rezerw Mazowsza, grającą w piątej lidze, wzmocnił ostatnio były reprezentant Polski Tomasz Łapiński. Czy to znaczy, że "Łapa" pojawi się w Grajewie?

- To nam raczej nie grozi - śmieje się Andrzej Prawda, trener Mazowsza. - Epizod Łapińskiego trzeba odbierać w kategoriach towarzyskich, gra tam również Rafał Siadaczka. To bardziej forma rekreacji, niż wyczyn, choć w ten sposób tworzą fajny klimat wokół klubu. Jeśli chodzi o skład trzecioligowy, mam równą i dobraną 16-osobową kadrę piłkarzy. Pod względem sportowym byłoby nas stać na awans, ale nie jesteśmy przygotowani na drugą ligę pod względem organizacyjnym.

Mazowsze plasuje się na trzecim miejscu w tabeli, ale Warmia traci do rywali zaledwie dwa punkty. Trener Prawda docenia klasę gospodarzy.

- Dwukrotnie grałem z Warmią i za każdym razem byłem pod wrażeniem pracy, jaką w Grajewie wykonał Piotr Zajączkowski, kiedyś mój piłkarz, a teraz kolega - dodaje trener Mazowsza. - Znając tamte rejony, mam też pewne obawy o stan murawy.

Według ocen grajewskich działaczy słoneczna pogoda pozytywnie wpłynęła na stan boiska. Choć w pewnych miejscach było wczoraj dość grząsko. Mimo to murawa nadawała się do gry.

W sobotę do rywalizacji przystąpią dwie pozostałe drużyny z Podlasia, w Wysokiem Mazowieckiem Mlekovita podejmie ŁKS Łomża.

Remont niedokończony

Przez rundę wiosenną grajewskich kibiców czekają kolejne utrudnienia związane z modernizacją stadionu. Na obiekcie nie ma trybun.

- Część stadionu, gdzie kiedyś były trybuny, zostanie zamknięta dla kibiców - tłumaczy Janusz Szumowski, dyrektor Warmii. - Są tam na razie wylane fundamenty, masa błota i nic ponadto.

Publiczność będzie wpuszczana na mecze od strony ulicy Sportowej.

Nie wiadomo, jak długo potrwa remont, na pewno nie skończy się - jak to było w planach - do maja.

- Dotrzymanie terminu jest nierealne - potwierdza Szumowski. - Firma budująca ma kłopoty, jest bliska upadłości.